Droga do zdrowia
i dobrego samopoczucia
App store rating

Droga do zdrowia
i dobrego samopoczucia

Romana: Moja droga do płaskiego brzucha po trójce dzieci

Chcesz mieć lepszą sylwetkę do lata? Możesz!

Jeśli udało się to mamie trójki małych dzieci, to z pewnością uda się i Tobie!

Romana (34 lata), która zaczęła się odchudzać w styczniu ubiegłego roku, napisała swoją historię dla naszego bloga. Od razu oddajemy jej głos:

Po raz pierwszy zmagałam się z nadwagą, kiedy miałam dwanaście lat. Przy wzroście 155 cm ważyłam około 65 kg. Na szczęście „wyrosłam z tego”. Zresztą nigdy nie należałam do chudych dziewczyn, zawsze byłam raczej „przy kości”.

Jako dziecko byłam fanką gry w tenisa stołowego, więc miałam sporo ruchu, więc nie przejmowałam się zbytnio jedzeniem. Kiedy byłam w wieku dwudziestu kilku lat, przeszłam kolejną zmianę – zaczęłam dużo ćwiczyć, przestrzegać diety i wpadłam w bulimię. Nie byłam w stanie się z tego otrząsnąć. Zmagałam się z tym przez około 6 lat. I to był straszny czas.

  • Gdy miałam 30 lat pojawiły się dzieci.

W pierwszej ciąży z bliźniakami przytyłam 31 kg. Waga na dzień przed porodem wynosiła 97 kg. Na oddziale położniczym zostawiłam jednak 22 kg. Z czasem ciało wróciło do siebie, a waga ustabilizowała się na poziomie 67 kg. Potem przyszła druga ciąża, w której przytyłam 24 kg! Kiedy wróciłam ze szpitala do domu, ważyłam 87 kg! Tak czy inaczej, zaczęła się szalona karuzela – dziecko nie spało, karmienie piersią, bliźniaki, dom rodzinny. Moja waga ustabilizowała się na poziomie 84 kg.

Byłam nieszczęśliwa. A kiedy zwierzyłam się komuś z mojego problemu, zbył mnie słowami: „Co ty, zwariowałaś? Masz trójkę dzieci, nigdy nie będziesz wyglądać tak jak kiedyś, nie przejmuj się tym”.

Z jednej strony byłam oczywiście wdzięczna, że moje ciało poradziło sobie z dwoma porodami i że mam trójkę zdrowych dzieci, ale z drugiej strony patrzenie w lustro sprawiało, że chciało mi się płakać. A było jeszcze gorzej, gdy patrzyłam na siebie na zdjęciach.

  •   Przy każdej próbie odchudzania organizm przestawał produkować mleko. I to było jeszcze gorsze.

Największy przełom nastąpił, gdy zobaczyłam zdjęcia ze świąt. Wtedy właśnie pomyślałam: „Kobieto, to nie ty!”. Miałam tylko dwa wyjścia. Mogłam albo ruszyć tyłek i zrobić coś ze sobą, albo płakać tego lata. Nienawidzę wszelkiego rodzaju biegów długodystansowych. Nigdy nie wytrzymywałam długich ćwiczeń czy prawidłowego odżywiania. A już absolutnie najgorszą rzeczą dla mnie jest przestrzeganie jakiejkolwiek diety.

Ale pomyślałem, że spróbuję i zacznę w nowym roku. Tu powinnam zaznaczyć, że nikt mi nie wierzył. Nawet mój mąż. Ale ściągnęłam aplikację Dine4Fit, znalazłam w internecie ćwiczenia w stylu „mama, która trenuje” i zaczęłam.

Zrobiłam też prywatny folder kalkulacyjny, w którym zapisywałam wymiary, wagi i robiłam zdjęcia. Cóż, patrząc na zdjęcie w bieliźnie chciało mi się płakać. Waga wykazała 84 kg, wymiary: szyja 34,5 cm, ramiona 30 cm, piersi 105 cm, talia 96 cm, podbrzusze 106 (!) cm, biodra 103 cm, udo 61 cm.

  • Najgorszą rzeczą dla mnie było zaakceptowanie faktu, że to musi być powolne. A także bez żadnych dopalaczy, herbatek i innych obiecywanych „cudów”.

Ustawiłem więc moje Dine4Fit na spożycie 1671 kcal, co wydawało się w porządku. Przyznam, że te 1194 kcal, które przeczytałem, które jak przeczytałam byłoby odpowiednie przy redukcji, wydawało się szalone.

Zaczęłam ćwiczyć co drugi dzień, a co sześć tygodni mierzyć, ważyć i robić zdjęcia. Nie uwierzyłabym w to, ale to takie ważne! Na przykład 2,5 kg jest już na zdjęciach bardzo widoczne. Gdybym nie zrobiła zdjęcia, powiedziałabym sobie: „No cóż, „TYLKO” 2,5 kg”. I pewnie zrezygnowałabym z tego całego odchudzania.

Wyniki przyszły zaskakująco szybko – już 15 marca waga pokazała 70 kg. Waga zatrzymała się na tym magicznym poziomie na około 3,5 tygodnia. Mój cel był ustalony na 63 kg. Udało mi się do niego dotrzeć 26.7.2021 r.

Muszę przyznać, że ćwiczenia zaczęły mi się podobać. Jest to dla mnie miły relaks, czas tylko dla mnie, bez dzieci. A korekta diety właściwie też – nie czuję się już tak zmęczona, poprawiło mi się trawienie.

Plus miły bonus związany z utratą wagi był taki, że moje kolana i stopy przestały boleć i przestałam się pocić. No i oczywiście fajnie, że mogłam zacząć nosić ubrania, które nosiłam na długo przed dziećmi.

Całkowita utrata wagi wyniosła 21 kg! W szyi było to 2,5 cm, w ramionach 4 cm, w klatce piersiowej 16 cm, w talii 12 cm, w podbrzuszu 17 cm, w udach 7 cm.

Muszę przyznać, że na początku nie zmieniałam diety, tylko starałam się „wpasować” w „kółeczka”. Z czasem zacząłem pilnować porcji białka, tak aby spełniała ona minimum 2 g na kilogram. Oczywiście, im więcej osób wokół mnie zauważało moją przemianę, tym bardziej zaczynało mi się to podobać. „Wślizgnięcie się” w parę dżinsów, które kupiłam na długo przed dziećmi i nigdy nie zapięłam, było najlepszą nagrodą.

To, że „sprytnie” ustawiłam Dine4Fit traktuję też jako nagrodę, bo udało mi się bez problemu utrzymać wagę mimo lata, kiedy wszędzie czekały różne pułapki w postaci grilla i różnych napojów alkoholowych. Trwało to do grudnia, kiedy to również zrobiłam sobie „przymusową” przerwę od ćwiczeń. Dzieci były chore, ja też, przedświąteczny pośpiech…

Mówi się, że nie jest trudno schudnąć, ale potem to utrzymać. I muszę się z tym zgodzić. Gdyby nie karmienie piersią i strach przed utratą mleka, chciałabym zmiany już teraz. Mam na myśli to, że macierzyństwo nauczyło mnie cierpliwości, nawet jeśli czasem nie jest to łatwe. Nadal ćwiczę tylko w domu, zajmuje mi to minimalną ilość czasu. I nauczyłam się organizować swój czas tak, że mam go wtedy, kiedy chcę ćwiczyć.

Też planujesz wziąć się za siebie? To może Ci się przydać:

dine4fit.pl

Redakcja
www.dine4fit.pl

19.1.2022 dine4fit.pl Ciekawe, Jak się odchudzać?, Różne

Z archiwum

Jak wyznaczyć sobie realistyczne cele i utrzymać motywację przez cały rok?

Jeśli w tym roku postanowiłaś (lub postanowiłeś) SCHUDNĄĆ, uwierz mi, że kluczem do sukcesu są realistyczne oczekiwania i stopniowe zmiany dotychczasowego stylu życia.

Powiązane artykuły

Opowieść o mikrobiomie

Wyobraź sobie, że w Twoim brzuchu żyje całe miasto. Miliony mieszkańców, każdy z własną rolą: jedni produkują witaminy, inni pilnują porządku, jeszcze inni zajmują się utylizacją odpadów. To nie metafora – to mikrobiom jelitowy. Ekosystem bakterii, który decyduje o tym, czy masz energię, czy łapiesz infekcje, czy łatwo tyjesz i czy Twój mózg działa na wysokich obrotach, czy raczej we mgle.

42 kilogramy w rok: jak Dine4Fit i jedna decyzja odmieniły moje życie

Najczęściej najtrudniejsze walki to te, które toczymy z samymi sobą. Moja zaczęła się 13 stycznia 2025 roku. Nie było to kolejne noworoczne postanowienie – takich miałam już wiele i wszystkie kończyły się tak samo.

Tym razem stawka była inna. Chodziło o przeżycie.

Może przydarzyć się także Tobie! Wypalenie oczami dietetyczki, czyli gdy ciało przestaje współpracować

Nawet specjalista jest tylko człowiekiem. Wiedzieć, co robić, nie znaczy, że wszystko zawsze będzie przebiegać bez problemów. Dotyczy to również odchudzania.

Czego osobiście nauczyło mnie wypalenie o jedzeniu i życiu? Na prośbę redakcji aplikacji Dine4Fit, z którą współpracuję przy blogu, spisałam swoje obserwacje. Być może odnajdziesz się w tej historii także Ty.

Kontynuuj czytanie 30.1.2026

8 prostych nawyków, które pomogą jeść zdrowiej – bez diet

Zdrowsze odżywianie na stałe – czy to naprawdę wymaga restrykcyjnych diet i skomplikowanych jadłospisów? Niekoniecznie. Lekarze i dietetycy przekonują, że kluczem są drobne, codzienne nawyki. Od prostych zasad układania posiłków na talerzu po sprytne zamiany w kantynie czy restauracji – te metody pomagają jeść lepiej bez poczucia, że jesteśmy „na diecie”.

Kontynuuj czytanie 26.1.2026

O kaloriach na luzie: jabłko to nie grzech

Jabłka towarzyszą ludziom od zarania dziejów.

Uważa się, że owocem z rajskiego ogrodu, po który sięgnęła Ewa, było właśnie jabłko. Pojawia się ono także w mitologii greckiej, a w dawnych czasach jabłka bywały nawet wykorzystywane przy cesarskim wyborze małżonki.

Kontynuuj czytanie 22.1.2026

Dostępne wszędzie tam, gdzie ich potrzebujesz

Tabele kalorii są dostępne w Internecie, na telefonie, tablecie i smartwatchach, takich jak Garmin i Apple Watch.

App Store Google Play

Dine4Fit Banner Dine4Fit Banner