Romana: Moja droga do płaskiego brzucha po trójce dzieci
Chcesz mieć lepszą sylwetkę do lata? Możesz!
Jeśli udało się to mamie trójki małych dzieci, to z pewnością uda się i Tobie!
Z Nowym Rokiem regularnie przychodzi największa fala postanowień i determinacji. W tym roku w końcu schudnę!
Jednak po początkowym entuzjazmie dla wielu osób następuje zastój. Co z tym zrobić?
Znacie to. W styczniu, pełni determinacji, zmieniamy zawartość lodówki, planujemy, wyrzucamy niezdrowe, będziemy jeść już tylko zdrowo (i oczywiście w dużo mniejszych ilościach) i do tego będziemy ciężko ćwiczyć. Ci, którzy już coś o tym wiedzą, zaczynają powoli, ustawią rozsądne cele w Dine4Fit i dodadzą trochę więcej ćwiczeń. Jednak w obu przypadkach bardzo szybko może dojść do tego, co widzimy każdego roku: wracamy do starych zachowań.

Jest to prawdopodobnie najczęstszy błąd popełniany przez wszystkich, którzy chcą zobaczyć wyniki tak szybko, jak to możliwe. Zmienić wszystko o 180 stopni – żyć, jeść i poruszać się zupełnie inaczej. W skrajnych przypadkach pojawiają się tak szalone plany jak ćwiczenie dziesięć godzin tygodniowo i jedzenie tylko sałatki!
Jednak w większości przypadków takie nagłe odwrócenie wszystkiego, co znamy, ma tylko jeden skutek: poddajemy się, zanim jeszcze zaczniemy. Dlaczego? Bo nagle robimy rzeczy, których nie potrafimy lub nie jesteśmy przyzwyczajeni robić. Staramy się przekształcić siebie w swoje przeciwieństwo, a tego nie potrafimy zrobić. Nie mamy się na czym oprzeć, nasze dotychczasowe rytuały i przyzwyczajenia zniknęły. A te nowe nie miały jeszcze czasu się rozwinąć. I dość często dokonujemy zmian zbyt drastycznych, więc nie są one trwałe. Jeśli do tej pory po każdym głównym posiłku jedliśmy deser, a wieczorem chrupaliśmy przed telewizorem chipsy, sałatka z trudem zaspokoi nas maksymalnie przez dwa dni. I tak się poddajemy.
Jeśli chcemy schudnąć, poczuć się bardziej sprawni, być bardziej zadowoleni z naszego ciała, musimy zdać sobie sprawę, że nie osiągniemy tej przemiany w tydzień. Jeśli chcemy wyglądać i czuć się w określony sposób, musimy uważać na to, co kładziemy na talerzu i jak się poruszamy, na zawsze – jeśli to nowe ciało i nowe samopoczucie ma trwać. Stawiając wszystko na głowie, wyczerpujemy jednak nasz początkowy entuzjazm, ponieważ na początku nie otrzymujemy zbyt wiele w zamian. Jemy pokarmy, do których nie jesteśmy przyzwyczajeni i dlatego nie smakują tak dobrze, jak stare, znane nam potrawy, które kiedyś mieliśmy. Zmuszamy nasze ciała do poruszania się w sposób, do którego nie są przyzwyczajone i nagle mamy problem usiąść, żeby skorzystać z toalety, bo wszystko nas boli. I zamiast entuzjazmu i wigoru, często warczymy, bo mamy straszną ochotę na czekoladę, której sobie surowo zabroniliśmy. I w ten sposób szybko dajemy sobie spokój. Albo malutką dyspensę. A potem decydujemy, że nie warto się męczyć. I wracamy do naszych starych nawyków.
Ale jeśli nie chcemy do tego wracać, musimy mieć powód, dla którego chcemy zrobić coś inaczej. Znajdź coś, co nazywa się motywacją. Czy wiesz, dlaczego się w to zaangażowałeś? Co Tobą kierowało? Zapinanie tych pięknych, drogich spodni, które wiszą w szafie? Problem z wiązaniem butów? Aby móc dogonić własne dziecko na placu zabaw? Wyglądać super na plaży? A może ta nowa Anka z księgowości?

Nieważne, czy Twój powód wydaje się małostkowy, nie musisz go nikomu zdradzać, to Twoja sprawa. Ale musisz to sobie powiedzieć. Bo kiedy już to masz, kiedy już masz swoje DLACZEGO, to ono pomoże Ci pokonać te momenty zwątpienia pod koniec lutego, po feriach zimowych, kiedy okazuje się, że wyniki nie są takie, jakie sobie wymarzyliśmy.
Jeśli do tego jasnego powodu do zmiany dodamy kroki, które pomogą nam to osiągnąć, nie będziemy musieli przy kolejnym Nowym Roku mówić sobie: w tym roku to już 100%!
Autorka: Saša Rohlíková, dietetyczka i trenerka personalna
foto: cz.depositphotos.com
8.2.2022 dine4fit.pl Różne
Chcesz mieć lepszą sylwetkę do lata? Możesz!
Jeśli udało się to mamie trójki małych dzieci, to z pewnością uda się i Tobie!
Kontynuuj czytanie 19.1.2022
Od 1 września 2026 roku w polskich szkołach obowiązują nowe zasady żywienia (rozporządzenie Ministra Zdrowia, Dz. U. z 2026 r. poz. 197) – dotyczą one nawet kilku milionów uczniów. W ramach obiadu dwa razy w tygodniu ma być podawana porcja mięsa, raz w tygodniu ryba, a co najmniej raz w tygodniu – potrawa na bazie nasion roślin strączkowych bez produktów odzwierzęcych (z możliwością zastąpienia mięsa lub ryby wariantem roślinnym na życzenie rodziców). Temat wywołał sporo dyskusji – i sporo pytań, czym właściwie jest dieta planetarna, na której te zasady się opierają, i skąd się w ogóle wzięła.
Kontynuuj czytanie 7.9.2026
Po wakacjach, kiedy plan dnia rozjeżdża się na wszystkie strony, a wieczorne spacery zamieniają się w leżenie przed serialem, wrzesień działa jak reset. Dzieci wracają do szkoły, kalendarz się porządkuje, a Ty masz nagle ochotę wziąć się za siebie – tyle że bez sylwestrowych postanowień, które nie przetrwają nawet do połowy stycznia. To dobry moment, żeby zamiast kolejnej restrykcyjnej diety wybrać coś prostszego: buty, drzwi i piętnaście minut w terenie.
Kontynuuj czytanie 3.9.2026
Wraz z rozwojem przemysłowo przetwarzanej żywności zaczęły się pojawiać rzekome teorie spiskowe o niezdrowych dodatkach w niej zawartych.
Z czasem często się okazywało, że o teorie spiskowe wcale nie chodziło.
Kontynuuj czytanie 27.8.2026
Osobiście zawsze interesowało mnie, jak to mają sami eksperci, którzy innym ludziom radzą w sprawach zdrowia i stylu życia.
Jak podchodzą do własnych zasad zdrowia lekarze, terapeuci, trenerzy i dietetycy? Czy sami trzymają się tego, co polecają, czy w rzeczywistości mówią jedno, a robią drugie?
Jeśli Ty też jesteś ciekawy/a, zapraszam Cię do zajrzenia do mojego „domku” stylu życia, bo sama już dwunasty rok pracuję jako prywatna terapeutka żywieniowa. I każdego dnia uczę swoich klientów jeść i żyć lepiej.
Kontynuuj czytanie 24.8.2026
Kiedy pada słowo „psychohigiena”, pewnie wyobrażasz sobie medytację o wschodzie słońca, dziesięć minut ćwiczeń oddechowych albo dziennik wdzięczności.
Ja wyobrażam sobie siebie, jak jedną ręką trzymam telefon z mailem służbowym, drugą próbuję powstrzymać dziecko przed zjedzeniem czegoś, co trzy sekundy temu znalazło na podłodze, i zastanawiam się, czy w ogóle dopiłam poranną kawę.
Kontynuuj czytanie 20.8.2026