30 kg w dół z Dine4Fit
Regularnie podziwiamy niesamowite przemiany użytkowników Dine4Fit. Dziś przedstawiamy Wam Ewę, która z naszą apką pozbyła się 30 kilogramów.
Z Nowym Rokiem regularnie przychodzi największa fala postanowień i determinacji. W tym roku w końcu schudnę!
Jednak po początkowym entuzjazmie dla wielu osób następuje zastój. Co z tym zrobić?
Znacie to. W styczniu, pełni determinacji, zmieniamy zawartość lodówki, planujemy, wyrzucamy niezdrowe, będziemy jeść już tylko zdrowo (i oczywiście w dużo mniejszych ilościach) i do tego będziemy ciężko ćwiczyć. Ci, którzy już coś o tym wiedzą, zaczynają powoli, ustawią rozsądne cele w Dine4Fit i dodadzą trochę więcej ćwiczeń. Jednak w obu przypadkach bardzo szybko może dojść do tego, co widzimy każdego roku: wracamy do starych zachowań.

Jest to prawdopodobnie najczęstszy błąd popełniany przez wszystkich, którzy chcą zobaczyć wyniki tak szybko, jak to możliwe. Zmienić wszystko o 180 stopni – żyć, jeść i poruszać się zupełnie inaczej. W skrajnych przypadkach pojawiają się tak szalone plany jak ćwiczenie dziesięć godzin tygodniowo i jedzenie tylko sałatki!
Jednak w większości przypadków takie nagłe odwrócenie wszystkiego, co znamy, ma tylko jeden skutek: poddajemy się, zanim jeszcze zaczniemy. Dlaczego? Bo nagle robimy rzeczy, których nie potrafimy lub nie jesteśmy przyzwyczajeni robić. Staramy się przekształcić siebie w swoje przeciwieństwo, a tego nie potrafimy zrobić. Nie mamy się na czym oprzeć, nasze dotychczasowe rytuały i przyzwyczajenia zniknęły. A te nowe nie miały jeszcze czasu się rozwinąć. I dość często dokonujemy zmian zbyt drastycznych, więc nie są one trwałe. Jeśli do tej pory po każdym głównym posiłku jedliśmy deser, a wieczorem chrupaliśmy przed telewizorem chipsy, sałatka z trudem zaspokoi nas maksymalnie przez dwa dni. I tak się poddajemy.
Jeśli chcemy schudnąć, poczuć się bardziej sprawni, być bardziej zadowoleni z naszego ciała, musimy zdać sobie sprawę, że nie osiągniemy tej przemiany w tydzień. Jeśli chcemy wyglądać i czuć się w określony sposób, musimy uważać na to, co kładziemy na talerzu i jak się poruszamy, na zawsze – jeśli to nowe ciało i nowe samopoczucie ma trwać. Stawiając wszystko na głowie, wyczerpujemy jednak nasz początkowy entuzjazm, ponieważ na początku nie otrzymujemy zbyt wiele w zamian. Jemy pokarmy, do których nie jesteśmy przyzwyczajeni i dlatego nie smakują tak dobrze, jak stare, znane nam potrawy, które kiedyś mieliśmy. Zmuszamy nasze ciała do poruszania się w sposób, do którego nie są przyzwyczajone i nagle mamy problem usiąść, żeby skorzystać z toalety, bo wszystko nas boli. I zamiast entuzjazmu i wigoru, często warczymy, bo mamy straszną ochotę na czekoladę, której sobie surowo zabroniliśmy. I w ten sposób szybko dajemy sobie spokój. Albo malutką dyspensę. A potem decydujemy, że nie warto się męczyć. I wracamy do naszych starych nawyków.
Ale jeśli nie chcemy do tego wracać, musimy mieć powód, dla którego chcemy zrobić coś inaczej. Znajdź coś, co nazywa się motywacją. Czy wiesz, dlaczego się w to zaangażowałeś? Co Tobą kierowało? Zapinanie tych pięknych, drogich spodni, które wiszą w szafie? Problem z wiązaniem butów? Aby móc dogonić własne dziecko na placu zabaw? Wyglądać super na plaży? A może ta nowa Anka z księgowości?

Nieważne, czy Twój powód wydaje się małostkowy, nie musisz go nikomu zdradzać, to Twoja sprawa. Ale musisz to sobie powiedzieć. Bo kiedy już to masz, kiedy już masz swoje DLACZEGO, to ono pomoże Ci pokonać te momenty zwątpienia pod koniec lutego, po feriach zimowych, kiedy okazuje się, że wyniki nie są takie, jakie sobie wymarzyliśmy.
Jeśli do tego jasnego powodu do zmiany dodamy kroki, które pomogą nam to osiągnąć, nie będziemy musieli przy kolejnym Nowym Roku mówić sobie: w tym roku to już 100%!
Autorka: Saša Rohlíková, dietetyczka i trenerka personalna
foto: cz.depositphotos.com
8.2.2022 dine4fit.pl Różne
Regularnie podziwiamy niesamowite przemiany użytkowników Dine4Fit. Dziś przedstawiamy Wam Ewę, która z naszą apką pozbyła się 30 kilogramów.
Kontynuuj czytanie 10.6.2024
Większość ludzi zna to uczucie: pieczenie za mostkiem, kwaśny posmak w ustach, czasem ból promieniujący do gardła. Zgaga bywa traktowana jak drobna niedogodność – efekt ciężkiego obiadu albo za dużej ilości kawy. Problem zaczyna się wtedy, gdy przestaje być epizodem, a staje się rutyną.
Wtedy nie chodzi już tylko o objaw, jakim jest zgaga, ale o proces cofania się treści żołądka do przełyku – czyli refluks.
Kontynuuj czytanie 16.2.2026
Pewnie to znasz. Jesienią czujesz się w porządku, ale gdzieś między listopadem a lutym coś się zmienia – waga rośnie, ubrania zaczynają być ciaśniejsze, a energii jest coraz mniej.
A potem przychodzi wiosna i wraz z nią pytanie: skąd właściwie wzięły się te kilogramy?
Kontynuuj czytanie 12.2.2026
Wyobraź sobie hormon, który po każdym posiłku obiega organizm z prostą wiadomością: „Jest energia. Można ją wykorzystać albo odłożyć na później”. Tym hormonem jest insulina. U zdrowej osoby cały ten mechanizm działa jak dobrze zgrany system: poziom glukozy we krwi rośnie, trzustka uwalnia insulinę, a komórki mięśni, wątroby i tkanki tłuszczowej reagują – wpuszczają glukozę do środka, spalają ją lub magazynują.
Kontynuuj czytanie 9.2.2026
Wyobraź sobie, że w Twoim brzuchu żyje całe miasto. Miliony mieszkańców, każdy z własną rolą: jedni produkują witaminy, inni pilnują porządku, jeszcze inni zajmują się utylizacją odpadów. To nie metafora – to mikrobiom jelitowy. Ekosystem bakterii, który decyduje o tym, czy masz energię, czy łapiesz infekcje, czy łatwo tyjesz i czy Twój mózg działa na wysokich obrotach, czy raczej we mgle.
Kontynuuj czytanie 4.2.2026
Nawet specjalista jest tylko człowiekiem. Wiedzieć, co robić, nie znaczy, że wszystko zawsze będzie przebiegać bez problemów. Dotyczy to również odchudzania.
Czego osobiście nauczyło mnie wypalenie o jedzeniu i życiu? Na prośbę redakcji aplikacji Dine4Fit, z którą współpracuję przy blogu, spisałam swoje obserwacje. Być może odnajdziesz się w tej historii także Ty.
Kontynuuj czytanie 30.1.2026