Jak stwierdzić, że stosujemy zbilansowaną dietę?
Choć mówi się, że każdy wie, jak powinien się odżywiać, by czuć się dobrze, to usługi terapeutów i doradców żywieniowych są powszechnie poszukiwane.
Jak to jest możliwe?
Wszystko drożeje. To jest fakt, który wszyscy zauważamy. Najbardziej odczuwamy rosnące ceny jedzenia.
Podstawowe produkty spożywcze, które umieszczamy w naszym koszyku, wyciągają za ten sam zestaw produktów więcej pieniędzy z naszych portfeli niż kiedyś. Coraz częściej szukamy więc sposobów jak zrobić zakupy, żeby portfel nie świecił pustkami, podczas gdy nadal chcemy jeść tak jak się jeść powinno.
Czy da się zaoszczędzić na jedzeniu, gdy chce się schudnąć i być fit?

Najpierw jednak zadajmy sobie jedno pytanie: Czy to, co uważamy za zdrową żywność, jest rzeczywiście o wiele droższe? Kiedy widzimy ceny warzyw i owoców, powiedzielibyśmy „tak”. Bez wątpienia! Ale spójrzmy na to tak: Kupiliśmy kilogram jabłek, ale nie kupiliśmy paczki ciastek w rozmiarze familijnym – bo teraz jemy zdrowiej. Zostawiliśmy to duże pudełko lodów w sklepie, a zamiast tego kupiliśmy duży kubek jogurtu. Odłożyliśmy chipsy na półkę i zamiast nich wzięliśmy ziemniaki.
Jeśli poważnie myślimy o „zdrowym” odżywianiu, nie kupujemy już tych wszystkich produktów, które są w mega promocji, popakowane w mega opakowania (na których przecież oszczędzasz!). Zamieniliśmy to na zdrowsze, bardziej zalecane produkty. Czy kiedykolwiek próbowałeś zsumować, ile kosztują te wszystkie ciasteczka, napoje gazowane, chipsy, kiełbaski i tym podobne?
U nas to, co uważamy za zdrową żywność, zwłaszcza te podstawowe składniki, co czasami nazywane jest prawdziwym jedzeniem jest nadal porównywalne cenowo z produktami, o których wspomniałam wyżej. Jeśli więc zastąpimy to, co nieodpowiednie, tym, co jest lepsze dla naszego organizmu, wcale nie wydamy więcej.
Ale co jeśli to wciąż za mało?
Jeśli nie chcemy wydawać na jedzenie więcej niż musimy, być może będziemy musieli planować nieco wcześniej. Żeby nie marnować tego, czego nie zjemy a co się psuje. Jeśli kupujemy mnóstwo mięsa i warzyw, których nie zamierzamy jeść, nie pomagamy naszemu portfelowi. Jak to wygląda u mnie w domu?

Nie jeżdżę w dalekie podróże, bo coś jest o złotówkę tańsze w tamtejszym sklepie, nie mam na to czasu. Staram się jednak – kiedy mój tygodniowy budżet na to pozwala – mieć podstawowe zapasy niepsującej się żywności i kupować głównie podstawowe składniki. I gotować je sama, mając przynajmniej nakreślony plan, dzięki czemu wiem, że wykorzystam całego kurczaka i że sałatka, która siedzi w kącie lodówki zostanie zjedzona, a nie wyrzucona. A na truskawki poczekam do lata.
Pomińmy przypadki, gdy naprawdę dysponujemy bardzo małym budżetem i musimy przede wszystkim kupić jedzenie, aby wyżywić rodzinę. Dla większości ludzi, samo zastanowienie się nad tym, co będziemy jeść w ciągu najbliższych kilku dni, czytanie metek z cenami i drobnym drukiem cen za jednostkę (kilogram, litr) i trzymanie się podstawowych składników bardzo pomoże. Tak, abyśmy odchudzali się my, wtedy gdy chcemy, a nie nasz portfel.
Podzielisz się swoimi sposobami? Napisz w komentarzach lub w grupie na Facebooku
Autorka: Sasa Rohlikova, dietetyczka i trenerka personalna
foto: cz.depositphotos.com
Choć mówi się, że każdy wie, jak powinien się odżywiać, by czuć się dobrze, to usługi terapeutów i doradców żywieniowych są powszechnie poszukiwane.
Jak to jest możliwe?
Kontynuuj czytanie 18.10.2022
Choć często piszę o odchudzaniu, dzisiaj chciałabym skierować uwagę na inny temat.
Jakie długoterminowe nawyki naprawdę działają u ludzi, którym udaje się stabilnie utrzymywać odpowiednią masę ciała.
Z pewnością i Ty znasz w swoim otoczeniu kogoś, kto nie przybiera na wadze i przez lata ma tę samą „figurę”. Często może to wyglądać jak „dobre geny” i rzeczywiście, rola genetyki jest niezaprzeczalna. Ale w rzeczywistości kryje się za tym zwykle po prostu zestaw drobnych, codziennych nawyków, które są długoterminowo trwałe, naturalne i skuteczne. Zebrałam je w poniższych punktach.
Kontynuuj czytanie 6.8.2026
Jeszcze kilka lat temu mało kto w Polsce słyszał o lekach z grupy agonistów receptora GLP-1. Dziś temat wraca w rozmowach przy stole, w mediach społecznościowych i w gabinetach lekarskich. Te leki zmieniły leczenie otyłości na tyle mocno, że trudno mówić o nich jak o zwykłej nowince.
I choć to temat medyczny – a o samym leczeniu decyduje wyłącznie lekarz – jest w nim wątek, który dotyczy każdego, kto je. Bo okazuje się, że to, jak wygląda Twój talerz w trakcie takiej terapii (i po niej), potrafi zadecydować o tym, czy efekt będzie zdrowy i trwały, czy zamieni się w problem.
Kontynuuj czytanie 3.8.2026
Cola zero do obiadu, dietetyczna lemoniada zamiast klasycznej, słodzik do porannej kawy zamiast łyżeczki cukru.
Słodziki są dziś wszędzie wokół nas, a wraz z nimi mnóstwo sprzecznych opinii – od „to trucizny, które niszczą zdrowie” po „można je pić spokojnie zamiast wody, przecież nie mają kalorii”.
Kontynuuj czytanie 30.7.2026
Bierzesz kapsułkę omega-3 codziennie, bo gdzieś przeczytałeś, że to „dobre na mózg” i ma chronić przed demencją? Nowe badanie mówi wprost: samo połknięcie tabletki tego nie załatwia.
Naukowcy z Kalifornii postanowili to sprawdzić w sposób, którego nie da się już podważyć. Wzięli 365 osób po pięćdziesiątce, z podwyższonym ryzykiem Alzheimera, które na co dzień rzadko jadły ryby, więc miały niski poziom omega-3 na start. Przez dwa lata jedna grupa dostawała codziennie solidną dawkę omega-3 (2000 mg DHA), druga placebo. Nikt, ani badani, ani sami naukowcy, nie wiedział w trakcie, kto dostaje co, dopiero na koniec odkryto karty.
Kontynuuj czytanie 27.7.2026
W dzisiejszych pędzących czasach coraz więcej osób szuka sposobu na odpoczynek od codziennego stresu, obowiązków zawodowych i nieustannego napływu informacji.
Jedną z najbardziej dostępnych i najskuteczniejszych form psychohigieny jest bieganie.
Kontynuuj czytanie 17.7.2026