Apka Dine4Fit: Nie jest konieczne liczenie każdego grama
Ostatnio w jednej z naszych grup wynikła dyskusja odnośnie zapisywania jedzenia w naszej apce – zapisywać każde ziarenko, co do grama?
Jak to jest u Was?
Istnieją zalecenia, zgodnie z którymi powinniśmy jeść siedem razy dziennie. Obok tego znajduje się stwierdzenie, że idealnie jest jeść tylko dwa razy dziennie.
To w końcu jak to jest?
Każdy z nas jest inny i każdemu odpowiada coś innego. Dużą rolę odgrywają nasze nawyki, codzienna rutyna i potrzeby. Jedzmy tyle razy dziennie, aby nie czuć głodu. Osobiście zalecam moim pacjentom jedzenie od 3 do 5 razy dziennie.

Wszystkie niezbędne składniki odżywcze powinny być reprezentowane w każdym posiłku w ciągu dnia. Zasada ta powinna być przestrzegana zwłaszcza w przypadku głównych posiłków. Gdy tylko poziom cukru we krwi spada, odczuwamy głód. Dlatego powinniśmy starać się utrzymywać poziom cukru we krwi na jak najbardziej zrównoważonym poziomie i unikać dużych wahań. Przypomnijmy, że lepiej jest wybierać pokarmy o niższym indeksie glikemicznym (IG), które nie powodują tak dużych wahań poziomu cukru we krwi (np. pokarmy zawierające białko – szynka, mięso, nabiał, jajka, ser, rośliny strączkowe, warzywa).
Aby odchudzanie przebiegało efektywnie, ważne jest, aby zaplanować dzienne spożycie energii. Na przykład, zakładając, że nasze idealne dzienne spożycie wynosi 7000 kJ, posiłki powinny być rozłożone w tym stosunku:
Po przespanej nocy nasze ciało jest gotowe na przyjęcie energii, która jest wykorzystywana do aktywności przez cały dzień. Po zjedzeniu zbilansowanego śniadania zawierającego wystarczającą ilość białka, poziom cukru we krwi utrzymuje się na wysokim poziomie przez dość długi czas, więc przez jakiś czas nie będziemy odczuwać głodu.
Śniadanie powinno stanowić około 25% całkowitego dziennego spożycia energii. Powinno być obfite i bogate w energię. Nie ma uniwersalnego przewodnika po idealnym śniadaniu.
Poranna przekąska powinna stanowić około 10% całkowitego dziennego spożycia energii. Idealna przekąska powinna zawierać wszystkie makroskładniki odżywcze (węglowodany, białka, tłuszcze), być zbilansowana i pasować do naszej codziennej diety, aby nie zabrakło nam energii pod koniec dnia.

Nie zawsze jesteśmy w stanie mieć idealnie przygotowane przekąski w pudełkach. Jestem pewna, że wiesz, że zapominasz przygotować coś w domu lub po prostu nie masz na to czasu. A potem, na głodniaka, pośpiesznie szukasz ratunku w najbliższym sklepie, stacji benzynowej, automacie lub kawiarni. W takich przypadkach przygotuj zapas jedzenia, który będzie leżał w szufladzie w pracy (nawet przez tygodnie lub miesiące), czekając na moment, w którym zapomnisz idealnie przygotowanej przekąski w pudełku z domu.
Obiad stanowi około 30% dziennego spożycia energii. Jest to największy posiłek w ciągu dnia, dlatego należy nadać mu odpowiednią wagę. Prawidłowy obiad to zatem zdecydowanie nie sama sałatka warzywna, ponieważ nie zawiera ona prawie żadnych energetycznych składników odżywczych. Obiad to wstęp do całego dnia, do wieczora jest jeszcze dużo czasu. Dlatego wszystkie składniki odżywcze (węglowodany, białka i tłuszcze) muszą być starannie dostarczane w odpowiednich proporcjach. Dlatego zdecydowanie nie bój się zjeść większego obiadu – na przykład grillowanego steku lub ryby z dodatkiem warzyw. Dla wegetarian, na przykład, tofu z dodatkiem sałatki warzywnej. Połączenie białka i węglowodanów złożonych, warzyw i rozsądnej ilości tłuszczu jest idealne. Jeśli to tylko możliwe, powinniśmy poświęcić czas na zjedzenie obiadu w spokoju.
Około trzy godziny po obiedzie powinna pojawić się druga przekąska, która uchroni nas przed niekontrolowanym objadaniem się po powrocie z pracy do domu. Popołudniowa przekąska, podobnie jak poranna, powinna stanowić około 10% całkowitego spożycia energii. Jeśli nie zjemy przekąski po południu, logicznie rzecz biorąc zabraknie nam energii wieczorem. Ponownie, możemy to nadrobić jedząc nadmierną ilość kalorii, a w najgorszym przypadku przejadając się.
Popołudniowa przekąska jest szczególnie ważna, jeśli zamierzamy uprawiać jakąś aktywność fizyczną. Jednak same owoce nie wystarczą. Kiedy jemy owoce same w sobie, często jesteśmy jeszcze bardziej głodni niż przed ich zjedzeniem. Owoce zawierają szybkie węglowodany i prawie nie zawierają białka ani tłuszczu, więc są sycące tylko przez krótki czas. Dlatego zawsze dobrym pomysłem jest połączenie owoców z białkiem lub tłuszczem.

Kolacja powinna stanowić pozostałe 25% całkowitego dziennego spożycia. Jej skład może być podobny do składu obiadu, ale nieco mniejszy. Powinna uzupełniać to, czego zjedliśmy mniej w ciągu dnia (tak, aby kółka w aplikacji Dine4Fit zmieniły kolor na zielony).
Główny nacisk należy jednak położyć na dostarczenie odpowiedniej ilości białka. Nasz mózg pracuje nawet w nocy, kiedy śpimy, więc nie powinniśmy zapominać o dodaniu przynajmniej kilku węglowodanów. Oczywiście nie powinniśmy pomijać warzyw, aby uzupełnić nasz błonnik.
Istnieje wiele wariantów kolacji. Na przykład kawałek mięsa z ziemniakami i sałatką warzywną. Możemy zmieniać dodatki (kuskus, kasza bulgur, kasza gryczana, rośliny strączkowe, polenta…). Na szybką kolację możemy podać jajka na x sposobów z chlebem i warzywami. A potem, oczywiście, klasyka: chleb z ulubionym smarowidłem (gdzie reprezentowane jest białko), szynka, ser, rośliny strączkowe z jajkiem itp.
Druga kolacja zdecydowanie nie jest obowiązkowa. Jest odpowiednia dla osób, które są nadal aktywne po głównej kolacji i kładą się spać późno (ponad 3 godziny po pierwszej kolacji). Nie jest to tradycyjny główny posiłek, ale mały posiłek, który jest niskoenergetyczny i nie obciąża znacząco naszego trawienia. Na drugą kolację można zjeść marchewkę, kawałek jabłka, pieczywo chrupkie z szynką lub kilka kawałków nieprażonych orzechów.
Autorka: Martina Jandová, dietetyczka
foto: archiwum Autorki
Ostatnio w jednej z naszych grup wynikła dyskusja odnośnie zapisywania jedzenia w naszej apce – zapisywać każde ziarenko, co do grama?
Jak to jest u Was?
Kontynuuj czytanie 16.2.2023
Większość ludzi zna to uczucie: pieczenie za mostkiem, kwaśny posmak w ustach, czasem ból promieniujący do gardła. Zgaga bywa traktowana jak drobna niedogodność – efekt ciężkiego obiadu albo za dużej ilości kawy. Problem zaczyna się wtedy, gdy przestaje być epizodem, a staje się rutyną.
Wtedy nie chodzi już tylko o objaw, jakim jest zgaga, ale o proces cofania się treści żołądka do przełyku – czyli refluks.
Kontynuuj czytanie 16.2.2026
Pewnie to znasz. Jesienią czujesz się w porządku, ale gdzieś między listopadem a lutym coś się zmienia – waga rośnie, ubrania zaczynają być ciaśniejsze, a energii jest coraz mniej.
A potem przychodzi wiosna i wraz z nią pytanie: skąd właściwie wzięły się te kilogramy?
Kontynuuj czytanie 12.2.2026
Wyobraź sobie hormon, który po każdym posiłku obiega organizm z prostą wiadomością: „Jest energia. Można ją wykorzystać albo odłożyć na później”. Tym hormonem jest insulina. U zdrowej osoby cały ten mechanizm działa jak dobrze zgrany system: poziom glukozy we krwi rośnie, trzustka uwalnia insulinę, a komórki mięśni, wątroby i tkanki tłuszczowej reagują – wpuszczają glukozę do środka, spalają ją lub magazynują.
Kontynuuj czytanie 9.2.2026
Wyobraź sobie, że w Twoim brzuchu żyje całe miasto. Miliony mieszkańców, każdy z własną rolą: jedni produkują witaminy, inni pilnują porządku, jeszcze inni zajmują się utylizacją odpadów. To nie metafora – to mikrobiom jelitowy. Ekosystem bakterii, który decyduje o tym, czy masz energię, czy łapiesz infekcje, czy łatwo tyjesz i czy Twój mózg działa na wysokich obrotach, czy raczej we mgle.
Kontynuuj czytanie 4.2.2026
Najczęściej najtrudniejsze walki to te, które toczymy z samymi sobą. Moja zaczęła się 13 stycznia 2025 roku. Nie było to kolejne noworoczne postanowienie – takich miałam już wiele i wszystkie kończyły się tak samo.
Tym razem stawka była inna. Chodziło o przeżycie.
Kontynuuj czytanie 2.2.2026