Droga do zdrowia
i dobrego samopoczucia
App store rating

Droga do zdrowia
i dobrego samopoczucia

Ze 185 kilo do 106, bo chciałem, żeby mama wreszcie dała mi spokój.

Dzisiaj porcja motywacji zza miedzy. Sympatyczny Honza (Janek) opowiada o swojej niesamowitej przemianie:

Kilka tygodni temu wziąłem udział w pięciokilometrowym biegu rekreacyjnym zorganizowanym przez Kalorické Tabulky (pod tą nazwą Dine4Fit funkcjonuje w Czechach).

Do dziś trudno mi uwierzyć, że mogę to napisać. Jeszcze dwa lata temu na taki bieg mógłbym co najwyżej popatrzeć – z okna samochodu.

Na początek więc wielkie podziękowania dla dziewczyn z Kalorickych Tabulek za świetną organizację i za to, że po biegu zaproponowały mi, żebym opowiedział swoją historię. No i dziękuję samej aplikacji Dine4Fit za fantastyczne narzędzie, które pomaga tylu ludziom. Trzymam za Was kciuki!

Jak stałem się chodzącą katastrofą

W 2023 roku, przy wzroście 185 cm, ważyłem dokładnie 185 kilogramów. Symboliczna liczba. Tyle że zamiast równowagi – była totalna katastrofa. Byłem wrakiem. Fizycznie i psychicznie. Pogodziłem się z tym, że życie to już nie moja sprawa.

Jak doszedłem do takiej wagi? To długa historia. W skrócie: mieszanka trudnych życiowych sytuacji, głupich decyzji i solidnej dawki lenistwa. Wpadłem w błędne koło objadania się i depresji, z którego nie widziałem (a może nawet nie chciałem widzieć) wyjścia. Patrząc z perspektywy czasu, sam nie rozumiem, dlaczego tak długo nie potrafiłem tego przerwać.

Pomoc specjalisty

Z olbrzymiej otyłości „cieszyłem się” dobre dziesięć lat. Prób odchudzania było kilka – każda kończyła się tak samo: rezygnacją. Aż pewnego dnia, gdy miałem trzydzieści trzy lata, moja mama (pielęgniarka) powiedziała, że nie może już na mnie patrzeć. Poprosiła, żebym chociaż poszedł posłuchać specjalisty z poradni metabolicznej w szpitalu uniwersyteckim w Hradcu Králové. Zgodziłem się. Ale szczerze? Poszedłem tylko po to, żeby mieć święty spokój. Nie planowałem niczego zmieniać.

I tam spotkałem doktora Tomáša Soukupa, któremu należą się ogromne podziękowania. Poświęcił mi całą godzinę, tłumacząc, w jakim jestem stanie i co musiałbym zmienić, żeby to odwrócić – sposób odżywiania, sen, styl życia. Pomyślałem sobie, że skoro już komuś zajmuję czas, dam temu szansę przez dwa tygodnie. Potem będę mógł z czystym sumieniem stwierdzić, że odchudzanie po prostu nie jest dla mnie.

No cóż, po dwóch tygodniach byłem lżejszy o sześć kilogramów. I wcale nie było to takie trudne. Wtedy coś mi w końcu kliknęło w głowie. Zacząłem pracować nad sobą… i już nie przestałem. Do dziś chodzę do doktora Soukupa na konsultacje, ale teraz rozmawiamy o zupełnie innych sprawach – na przykład o moim planie treningowym i o tym, jak właściwie dostarczać organizmowi energię do wysiłku.

Dine4Fit jako pomocnik z nutką zabawy

Na Dine4Fit trafiłem sam, już na samym początku swojej drogi. To jedna z pierwszych aplikacji, które otwieram każdego ranka. Początkowo pomagała mi po prostu trzymać się planu, który ustalił ze mną lekarz. Z czasem jednak zamieniłem to w coś w rodzaju gry. Każdego ranka zapisuję sobie idealny jadłospis na cały dzień, a wieczorem odhaczam, że go dotrzymałem. Taki mały codzienny moment zwycięstwa – a to potrafi zdziałać cuda.

Jak podniosłem się z dna

W pierwszych tygodniach i miesiącach nowego trybu życia “tylko” całkowicie zmieniłem sposób jedzenia. Z dnia na dzień przestałem zjadać na kolację dwie pizze, paczkę chipsów i popijać to litrem coli. Ponieważ miałem przed kim się z tego rozliczać, stałem się prawdziwym kalorycznym robotem. Trzymałem się planu w stu procentach i nawet przez chwilę nie pomyślałem, żeby odpuścić. Od razu dołożyłem też regularny sen i trzynastogodzinną nocną przerwę od jedzenia. Ruchu wtedy prawie wcale – żadnego biegania, żadnej siłowni. Moim największym wyczynem było dojść z workiem śmieci do kontenera i nie paść po drodze.

Kiedy jednak zrzuciłem pierwsze piętnaście kilo, pojawiły się spacery. Potem dłuższe spacery. Potem zacząłem biegać. Powoli, ale z radością. Dołożyłem rower, rolki, a kiedy przestało mnie wszystko boleć – także siłownię.

Gdzie jestem dziś?

Dziś ważę 106 kilo i wciąż działam. Mój plan dnia to już bardziej tryb sportowy niż dietetyczny. Dine4Fit jest mi teraz potrzebne jeszcze bardziej niż na początku, bo utrzymanie nawet niewielkiego deficytu kalorycznego, gdy jest się blisko docelowego poziomu tkanki tłuszczowej i trenuje intensywniej, to naprawdę twardy orzech do zgryzienia.

Zakochałem się w naturze. Lasy miejskie Hradca Králové stały się moim drugim domem. Biegam spokojnym tempem, dla przyjemności, jeżdżę na rowerze, chodzę, włóczę się po okolicy. Na siłowni próbuję nadać ciału kształt po tej ogromnej przemianie. Obwisła skóra przypomina mi, skąd wyszedłem – ale to już tylko szczegół… Co zasiałem, to teraz zbieram.

Mam energię, chęć do życia i planuję, dokąd pojadę, skoro wreszcie mieszczę się w samolocie. No i tak, to świetne uczucie móc założyć skarpetki, nie tracąc przy tym tchu. I nie bać się wejść do restauracji, bo może się okazać, że nie zmieszczę się w krześle z podłokietnikami. Niby drobiazgi, a razem tworzą zupełnie nowe życie.

Dziękuję, że byliście częścią tej drogi

Ogromne podziękowania kieruję do mojej rodziny, przyjaciół i współpracowników – za niewiarygodne wsparcie przez cały ten czas. Nie potrafię sobie wyobrazić, że bez nich udałoby mi się dokonać takiego zwrotu.

Dla tych, którzy może teraz się wahają

Chciałbym powiedzieć ludziom w podobnej sytuacji: spróbujcie zrobić ten pierwszy krok. Może właśnie on uruchomi lawinę zmian. Nie traćcie tylu lat co ja, bo życie po tej stronie naprawdę nie ma porównania z tym, co było wcześniej.

Honza / Janek
foto: archiwum naszego bohatera

dine4fit.pl

Redakcja
www.dine4fit.pl

20.10.2025 dine4fit.pl Jak się odchudzać?, Korzystanie z Dine4Fit

Z archiwum

Ulepszyliśmy usuwanie błędnych wpisów

Uczymy się popełniając błędy. Dotyczy to również planowania menu. Właśnie dlatego usprawniliśmy usuwanie błędnych wpisów w aplikacji Dine4Fit na iOS.

Kontynuuj czytanie 11.3.2025

Powiązane artykuły

42 kilogramy w rok: jak Dine4Fit i jedna decyzja odmieniły moje życie

Najczęściej najtrudniejsze walki to te, które toczymy z samymi sobą. Moja zaczęła się 13 stycznia 2025 roku. Nie było to kolejne noworoczne postanowienie – takich miałam już wiele i wszystkie kończyły się tak samo.

Tym razem stawka była inna. Chodziło o przeżycie.

8 prostych nawyków, które pomogą jeść zdrowiej – bez diet

Zdrowsze odżywianie na stałe – czy to naprawdę wymaga restrykcyjnych diet i skomplikowanych jadłospisów? Niekoniecznie. Lekarze i dietetycy przekonują, że kluczem są drobne, codzienne nawyki. Od prostych zasad układania posiłków na talerzu po sprytne zamiany w kantynie czy restauracji – te metody pomagają jeść lepiej bez poczucia, że jesteśmy „na diecie”.

Kontynuuj czytanie 26.1.2026

Jak dzięki planowaniu jadłospisu ułatwiać sobie proces odchudzania

Wiesz, co naprawdę pomaga utrzymać codzienny rytm w zrównoważonym odżywianiu na dłuższą metę? Z mojego doświadczenia wiem, że chodzi o jedzenie „rytualne”.

Przez „rytualność” rozumiem to, że codziennie w podobnych godzinach będziesz solidnie jeść śniadanie, obiad i kolację (ewentualnie też przekąski).

Kontynuuj czytanie 12.1.2026

Dlaczego noworoczne postanowienia zawodzą? Nie szukaj w tym słabej woli!

W Nowy Rok, czyli 1 stycznia, zwykle dzieją się dziwne rzeczy. Ludzie, którzy jeszcze kilka dni wcześniej dopracowywali co najwyżej przepis na „najlepszą sałatkę jarzynową”, nagle przełączają mózg w tryb „najlepszy przepis na nowe życie”.

Wszyscy znamy to pod nazwą noworocznych postanowień…

Nowy rok, nowe ja?

Koniec roku ma szczególną atmosferę. Naturalnie oglądamy się wstecz, robimy bilans i zastanawiamy się, co następnym razem chcielibyśmy zrobić inaczej. Często pojawia się też myśl: „Teraz już naprawdę zacznę”.

Zacznę się ruszać, lepiej jeść, dbać o siebie, zmienię coś, co od dawna nie działa.

Tyle że noworoczne postanowienia mają opinię czegoś, co szybko się ulatnia. Nie dlatego, że jesteśmy leniwi czy słabi, ale dlatego, że często stawiamy sobie zbyt duże cele, zbyt szybko i bez miejsca na realia codziennego życia.

Kontynuuj czytanie 29.12.2025

Dostępne wszędzie tam, gdzie ich potrzebujesz

Tabele kalorii są dostępne w Internecie, na telefonie, tablecie i smartwatchach, takich jak Garmin i Apple Watch.

App Store Google Play

Dine4Fit Banner Dine4Fit Banner