Białko jako fenomen naszych czasów?
Gdy ktoś się trochę bardziej zaczyna interesować żywieniem, to zauważy, że w tym kontekście o białkach się bardzo często mówi i je wychwala.
I oczywiście słusznie…
Gochujang – znany też jako „pasta z czerwonej papryki chili” – to słodko-słona, fermentowana przyprawa, która od wieków jest nieodłącznym elementem kuchni koreańskiej.
W ostatnim czasie robi furorę także poza Koreą – nie tylko ze względu na egzotyczną nazwę, ale przede wszystkim za to, jak potrafi odmienić smak zwykłych potraw, dodając im głębi, ostrości i lekkiej słodyczy.

Gochujang to efekt dążenia do stworzenia przyprawy o intensywnym, pikantnym smaku, wywodzącej się z Korei Południowej. Choć istnieje wiele jej wariantów, baza jest zwykle podobna: gochugaru (koreańska czerwona papryka chili), yeotgireum (słód jęczmienny), chapssal (ryż kleisty lub inne zboża), meju garu (fermentowana soja w proszku) oraz sól. Składniki te można dziś bez trudu znaleźć na koreańskich targach albo w sklepach internetowych. Dzięki tej kompozycji gochujang wnosi do potraw niezwykle bogaty wachlarz smaków.
To połączenie lekkiej słoności z wyraźną pikantnością i subtelną słodyczą. Ta słodycz to efekt długiego procesu fermentacji, który może trwać nawet kilka lat. W tym czasie skrobia przekształca się w cukry, co pogłębia smak pasty. Warto wiedzieć, że nie każdy gochujang jest ekstremalnie ostry – wszystko zależy od producenta i rodzaju użytych papryczek, a poziom ostrości znajdziesz zawsze na etykiecie.
Ta koreańska pasta ma naprawdę wszechstronne zastosowanie. Świetnie sprawdza się jako dodatek do sosów, marynat, zup czy dressingów. Choć rzadko podaje się ją samodzielnie, w połączeniu z podstawowymi składnikami może stworzyć idealny dip do warzyw, mięs czy tofu. Jest też niezastąpiona przy domowym przygotowaniu kimchi albo klasycznej koreańskiej potrawy bibimbap. Gochujang to coś więcej niż przyprawa – to mała łyżeczka Korei, która potrafi zamienić zwykły obiad w orientalne doświadczenie.
Jeśli nie masz pod ręką azjatyckiego lub koreańskiego sklepu, w którym można kupić tego typu produkty, istnieje spora szansa, że znajdziesz je także w dobrze zaopatrzonym sklepie prowadzonym przez Wietnamczyków. A jeśli i tam się nie uda – zawsze zostaje pewna opcja: zakupy online w azjatyckich e-sklepach.
Producenci zalecają, by gochujang przechowywać w suchym, ciemnym miejscu, a po otwarciu trzymać w lodówce w temperaturze do +7°C. Pasta ma z natury długą trwałość – zwykle co najmniej rok od daty produkcji.
Koreańska kuchnia to nie tylko gochujang. Warto też poznać doenjang – fermentowaną pastę sojową o głębokim, słonym smaku i wyraźnej nutce umami, ale bez ostrości. Idealna do zup i sosów. Z kolei ssamjang to prawdziwy hit dla miłośników pikantnych smaków: połączenie doenjang i gochujang. Jest ostrzejszy, ale zachowuje bogaty aromat fermentowanych ziaren soi – coś pomiędzy głębią umami a ognistym kopniakiem chili.
Autor: Vojtěch Szabó, doradca żywieniowy
foto: depositphotos.cz
Gdy ktoś się trochę bardziej zaczyna interesować żywieniem, to zauważy, że w tym kontekście o białkach się bardzo często mówi i je wychwala.
I oczywiście słusznie…
Kontynuuj czytanie 21.11.2022
Przygotowaliśmy dla Was serię świątecznych przepisów, które łączą zdrowe podejście do odżywiania z klasycznymi smakami Bożego Narodzenia. To propozycje sprawdzone w praktyce – takie, które bez problemu wpisują się w zbilansowany jadłospis.
Na początek coś, bez czego trudno wyobrazić sobie świąteczne przygotowania w kuchni – domowe wypieki.
Kontynuuj czytanie 15.12.2025
Na ten ciężki okres, który niektórzy z nas mają przed sobą przygotowałam dla Was, drodzy czytelnicy, artykuł na temat odczuwania głodu.
Jak rozpoznać, że sygnał głodu u Was nie działa tak, jak powinien? I czy naprawdę powinniśmy jeść dopiero w momencie, gdy poczujemy głód?
Kontynuuj czytanie 11.12.2025
W świecie fitnessu wciąż mówi się głównie o bieganiu, siłowni czy interwałach.
Tymczasem jest aktywność, która jest łagodna dla stawów, dostępna dla każdego i realnie poprawia zdrowie oraz sylwetkę.
Mowa o… zwykłym chodzeniu na bieżni.
Kontynuuj czytanie 8.12.2025
Orzechy wśród tych, co się biorą za odchudzanie, są straszakiem, bo zawierają dużo tłuszczu.
Z drugiej strony mają też mnóstwo składników odżywczych. Co z nimi zrobić?
Kontynuuj czytanie 4.12.2025
Często widzę u swoich klientów, a także w grupach na Fb, że wiele osób ma wręcz paniczny lęk przed tym, że jeśli chcą schudnąć, nie wolno im już nigdy zjeść nic tak zwanego niezdrowego.
I właśnie dlatego boją się redukcji i często rezygnują z niej z góry.
Kontynuuj czytanie 1.12.2025