30 kg w dół z Dine4Fit
Regularnie podziwiamy niesamowite przemiany użytkowników Dine4Fit. Dziś przedstawiamy Wam Ewę, która z naszą apką pozbyła się 30 kilogramów.
W Nowy Rok, czyli 1 stycznia, zwykle dzieją się dziwne rzeczy. Ludzie, którzy jeszcze kilka dni wcześniej dopracowywali co najwyżej przepis na „najlepszą sałatkę jarzynową”, nagle przełączają mózg w tryb „najlepszy przepis na nowe życie”.
Wszyscy znamy to pod nazwą noworocznych postanowień…
Ale wystarczy kilka dni i wyznaczone cele leżą – obrazowo mówiąc – gdzieś na ziemi, między porozrzucanymi skarpetkami, które przecież też nigdy same się nie sprzątają. Jeśli tak dzieje się również u Ciebie, najpewniej nie oznacza to, że „brakuje Ci silnej woli”, jak myśli wielu. To po prostu Twój mózg robi dokładnie to, co zwykle robi – jedzie po starych, utartych torach.

Istnieje cały szereg powodów, dla których tak chętnie wracamy na te stare tory. Oto cztery naukowo potwierdzone przyczyny, dla których noworoczne postanowienia zawodzą.
Nowy Rok działa jak punkt graniczny w czasie. Mózg rysuje grubą kreskę i wygłasza do samego siebie uroczyste przemówienie: „To stare ja to już przeszłość. Teraz biorę się za to na serio”.
Badania pokazują, że takie czasowe punkty odniesienia (Nowy Rok, urodziny, początek miesiąca, a czasem nawet zwykły poniedziałek) zwiększają motywację do „ambitnych” zmian — na przykład poprawy sposobu odżywiania czy rozpoczęcia aktywności fizycznej. Jest w tym jednak haczyk: owszem, podnoszą one motywację, ale nie zmieniają automatycznych nawyków.
Motywacja to świetny zapłon. Ale nawyki są silnikiem. A tego silnika nie przebudujesz tylko dlatego, że nakleisz na nim etykietę z nowym rokiem produkcji.
Możesz to od razu sprawdzić, odpowiadając sobie na pytanie: „Kiedy moja motywacja zwykle zaczyna spadać?”. U większości osób odpowiedź mieści się gdzieś między „po pierwszym stresie” a „po pierwszym weekendzie”.
Postanowienia zazwyczaj planujemy w momentach, gdy mamy energię, dystans i w pewnym stopniu romantyczną wizję przyszłości. W głowie kręci się nam bajka typu: „Będę wstawać wcześniej, gotować zbilansowane posiłki, regularnie ćwiczyć, pić więcej wody, jeść systematycznie, żyć spokojnie, w pracy stanę się dużo bardziej efektywny, a wieczorem przeczytam książkę”.
To zjawisko nazywa się planning fallacy (błąd planowania) – mamy tendencję do zaniżania czasu, przeszkód i trudności własnych planów. Nawet wtedy, gdy mamy doświadczenie, że podobne rzeczy w przeszłości zajmowały nam więcej czasu lub były trudniejsze.
W praktyce wygląda to na pierwszy rzut oka łatwo. Nie planujesz „schudnąć w styczniu”, lecz planujesz to w idealnym styczniu, gdzie nie istnieje zmęczenie, stres, praca, dzieci, choroba, wizyty u znajomych, PMS ani chęć na coś „przynajmniej trochę przyjemnego”. A potem nadchodzi realny styczeń i zaskakuje Cię fakt, że oczekiwałeś czegoś innego.
Możesz to od razu wypróbować. Uzupełnij zdanie: „Mój plan zakłada, że nie będzie…” i wypisz trzy rzeczy, które prawie na pewno się pojawią (stres, zmęczenie, dodatkowa praca, wizyty…). To dokładnie ta część, w której postanowienia najczęściej się rozpływają.
To kluczowe zdanie na cały styczeń: wola jest jak posiadanie prawa jazdy, nawyk jest autopilotem. A autopilot potrafi przejąć stery, nawet nie pytając Cię o zdanie.
Dlatego zmiana często wyparowuje w tych samych momentach:
Nawyki są sprytne, bo oszczędzają energię. Mózg uwielbia oszczędność. Gdy sygnał (czas/miejsce/emocje) łączy się z reakcją (jedzenie/telefon/kanapa), dzieje się to szybko, automatycznie i bez dyskusji.

I jeszcze jedna ważna rzecz. Nawyki nie powstają w trzy dni ani w trzy tygodnie. W jednym znanym badaniu mediana czasu potrzebnego, by nowe zachowanie stało się „automatyczne”, wynosiła około 66 dni – a rozrzut był naprawdę duży. Jeśli więc spodziewasz się, że „już po tygodniu będzie automatyczne”, wiedz, że automatyczne po tygodniu jest głównie to, co automatyczne było do tej pory. Czyli stare nawyki.
Spróbuj ponownie odpowiedzieć sobie na pytanie: Gdzie jest Twoje „miejsce uruchamiające autopilota”? Kanapa? Samochód? Kuchnia po kolacji? To miejsce nie jest Twoim wrogiem. To potencjalny wyzwalacz. A wyzwalacze można mapować i następnie nad nimi pracować.
Efekt naruszenia abstynencji (AVE, po czesku efekt porušení abstinence): „Już to zepsułem, więc wszystko jedno.”
A teraz złoty punkt. W terapii poznawczo-behawioralnej (KBT) i prewencji nawrotów jest to jedna z najczęstszych mentalnych pułapek przy zmianie.
Gdy pozwolimy sobie na coś, czego „nie powinniśmy”, mózg wyciąga wniosek: „Znowu to zepsułem/am”. Pojawia się emocja – poczucie winy, wstyd, odraza. A potem przychodzi logika, której naprawdę nie chcemy: „Skoro już, to już”.
W prewencji nawrotów nazywa się to abstinence violation effect: pojedynczy poślizg (lapse) może wywołać katastroficzną ocenę sytuacji i paradoksalnie zwiększyć ryzyko powrotu do starego zachowania w pełni (relapse). Innymi słowy, problemem często nie jest sama pomyłka. Problemem jest znaczenie, jakie mózg jej przypisuje. Jeden „wypadek” zmienia się w „koniec planu”.
Spróbuj ponownie uświadomić sobie: „Poślizg nie jest upadkiem. To informacja.” To nie jest tylko kolejny motywacyjny cytat. To jedna z metod prewencji nawrotu.

Noworoczne postanowienia często zawodzą nie dlatego, że brakuje Ci charakteru czy silnej woli, lecz dlatego, że:
Dobra wiadomość na koniec – posiadanie tych informacji i rozumienie znaczenia oraz sensu naszego zachowania i myślenia to podstawa zmiany.
Jak z tym pracować? O tym innym razem.
Życzę dużo zdrowia, radości, spokoju i satysfakcji w 2026 roku.
Autor: Martin Cvrkal, psychologi psychoterapeuta
Foto: cz.depositphotos.com i archiwum
2.1.2026 dine4fit.pl Ciekawe, Jak się odchudzać?
Regularnie podziwiamy niesamowite przemiany użytkowników Dine4Fit. Dziś przedstawiamy Wam Ewę, która z naszą apką pozbyła się 30 kilogramów.
Kontynuuj czytanie 10.6.2024
Nowy rok to czas postanowień, ale radykalne zmiany w diecie często kończą się frustracją. Początkowa utrata wagi bywa szybka, jednak równie szybko organizm reaguje na zbyt duże ograniczenia i zaczyna odzyskiwać utracone kilogramy — to właśnie efekt jo-jo. Badania pokazują, że już po dwóch latach ponad połowa utraconej masy ciała wraca, a w ciągu pięciu lat aż 80% osób wraca do wcześniejszej wagi.
Dlaczego tak się dzieje?
Kontynuuj czytanie 5.1.2026
Koniec roku ma szczególną atmosferę. Naturalnie oglądamy się wstecz, robimy bilans i zastanawiamy się, co następnym razem chcielibyśmy zrobić inaczej. Często pojawia się też myśl: „Teraz już naprawdę zacznę”.
Zacznę się ruszać, lepiej jeść, dbać o siebie, zmienię coś, co od dawna nie działa.
Tyle że noworoczne postanowienia mają opinię czegoś, co szybko się ulatnia. Nie dlatego, że jesteśmy leniwi czy słabi, ale dlatego, że często stawiamy sobie zbyt duże cele, zbyt szybko i bez miejsca na realia codziennego życia.
Kontynuuj czytanie 29.12.2025
Tradycyjna sałatka ziemniaczana z dużą ilością majonezu, podawana zwykle w Wigilię do karpia lub kotletów, raczej nie wpisuje się w jadłospis określany jako „fitnessowy“.
W Dine4Fit na pewno „zrobi się czerwono“ przy jej kaloriach. Ale uwierzcie – nawet z tej kalorycznej „bomby“ można zrobić coś lekkiego, a przy tym smacznego.
Kontynuuj czytanie 23.12.2025
Przygotowaliśmy dla Was serię świątecznych przepisów, które łączą zdrowe podejście do odżywiania z klasycznymi smakami Bożego Narodzenia. To propozycje sprawdzone w praktyce – takie, które bez problemu wpisują się w zbilansowany jadłospis.
Na początek coś, bez czego trudno wyobrazić sobie świąteczne przygotowania w kuchni – domowe wypieki.
Kontynuuj czytanie 15.12.2025
Na ten ciężki okres, który niektórzy z nas mają przed sobą przygotowałam dla Was, drodzy czytelnicy, artykuł na temat odczuwania głodu.
Jak rozpoznać, że sygnał głodu u Was nie działa tak, jak powinien? I czy naprawdę powinniśmy jeść dopiero w momencie, gdy poczujemy głód?
Kontynuuj czytanie 11.12.2025