Seksowne i silne ciało po sześćdziesiątce jest efektem niezbyt seksownych nawyków
Pewnie się zgodzimy, że seksowne i silne ciało po sześćdziesiątce (a często już dużo wcześniej) to nie tylko kwestia świetnych genów. Znacznie większą rolę odgrywają codzienne nawyki.
Chcecie wiedzieć, jakie są moje?

- Zdecydowanie trening siłowy. Od prawie 40 lat (od 27. roku życia) robię na siłowni w zasadzie wciąż to samo: przysiady, wykroki, wyciskania, martwe ciągi, zwisy… Bez „cudownych” nowych ćwiczeń – tylko ciężkie, podstawowe ruchy powtarzane w kółko. Wystarczą mi dwa, maksymalnie trzy treningi tygodniowo, trwające mniej niż godzinę. W niektórych treningach dodaję też elementy plyometrii – różne wyskoki i zeskoki z boxu, skoki w przód obunóż itp.
- Wszędzie, gdzie tylko się da, chodzę pieszo. Nie korzystam z wind, a gdy obok siebie są schody ruchome i zwykłe (np. w centrach handlowych), wybieram zwykłe schody – zarówno w górę, jak i w dół.
- Nauczyłam się przygotowywać prawie wszystkie posiłki samodzielnie. Gotuję codziennie z możliwie najlepszych składników. Podstawą jest to, żeby w domu zawsze mieć zapas warzyw, owoców, różnych źródeł białka oraz pełnoziarnistych produktów zbożowych i roślin strączkowych.
- Nigdy nie byłam na żadnej diecie i nie stosuję diet eliminacyjnych. Nie wykluczam z jadłospisu całych grup składników odżywczych. Jem prawie wszystko (tak, także chleb i słodycze), ale bardzo dbam o jakość. Jem w około 10-godzinnym „oknie”, a przez kolejne 14 godzin zachowuję post.

5. Obecnie nie zapisuję już wszystkiego, co jem, ale mam dobrą orientację w składzie swojej diety – zarówno jeśli chodzi o kaloryczność, jak i rozkład makroskładników. W każdym posiłku mam źródło białka i staram się dostarczać około 100 g białka dziennie.
Bardzo pomogła mi w tym aplikacja Dine4Fit, z której korzystałam do zapisywania posiłków podczas obu moich udziałów w transformacyjnym konkursie magazynu Muscle & Fitness „Do formy” – w wieku 55 i 58 lat. W obu przypadkach wygrałam swoją kategorię. Trenerka rozpisała mi wtedy dokładne „makra”, czyli ile gramów białka, węglowodanów i tłuszczów powinnam zjeść każdego dnia. Bez aplikacji trudno byłoby mi sprawdzić, czy faktycznie trzymam się tych wartości, czy tylko zgaduję „na oko”. Oczywiście potrzebna jest też waga kuchenna, bo bez praktyki nawet wagę produktów łatwo źle oszacować (śmiech).
6. Staram się w ciągu dnia jak najmniej siedzieć i często chodzę na swoje ulubione „trawienne” spacery po kolacji (naprawdę działają cuda). Raz w tygodniu dorzucam też krótką, ale intensywną sesję treningu interwałowego.

7. Lubię swoje ciało i mówię o nim (i do niego) dobrze. Staram się go słuchać – a kiedy potrzebuje odpoczynku, po prostu odpoczywam.
8. Nie palę i prawie nie piję alkoholu – nie jest mi potrzebny.
9. Dużo uwagi poświęcam optymalizacji snu. W tym wieku różnica, jaką to robi, jest naprawdę ogromna.

Na koniec najważniejsze – nie traktuję tego wszystkiego jak ograniczeń, ale jak naturalną część mojego życia. Dzięki temu mogę żyć tak, jak chcę – i tego samego życzę również wam.
Autorka: Dana Škorpilová – trenerka fitness II klasy, instruktorka fitness (Fitness Akademie Ronnie), doradczyni żywieniowa (Nutris) oraz masażystka (EduSpa College). danaskorpilova.cz
foto: archiwum Autorki / Nguyen Phuong Thao dla Reflex
dine4fit.pl
Redakcja
www.dine4fit.pl
16.3.2026
dine4fit.pl
Różne