Droga do zdrowia
i dobrego samopoczucia
App store rating

Droga do zdrowia
i dobrego samopoczucia

Odnalazłam siebie na nowo

Kiedy Lena patrzy dziś wstecz na swoją relację z jedzeniem, mówi to wprost: była szalona.

Jadła, co jej wpadło w ręce, bez zastanowienia.

Lenka dorastała w domu, w którym wszystko trzeba było zjeść do końca i niczego się nie wyrzucało. Jeszcze jako osiemnastolatka siedziała przy stole i słuchała, że dopóki tego nie skończy, nigdzie nie pójdzie.

Mięsa nigdy nie lubiła. Długo myślała, że po prostu nie ma na nie ochoty, ale z perspektywy czasu wie, że chodziło raczej o jakość. Dopiero kiedy zaczęła gotować sama, odkryła, że mięso też potrafi być lekkie, smaczne i naturalne. Tyle że lata bez niego zaprowadziły ją gdzie indziej – do dań bezmięsnych, często słodkich, ciężkich, takich, jakie znała z dzieciństwa: knedli na parze, klusek z makiem, kaszki manny.

  • Wszystko porządne, sycące i „ładnie okraszone”, żeby smakowało.

Tak jadła przez większość życia. Waga szła w górę – niepostrzeżenie, ale konsekwentnie. Każdego roku o kilogram więcej. A wraz z tym nieustanne myśli o jedzeniu: co zje do kawy? Co upiecze wieczorem? Co kupi, kiedy w domu niczego nie ma?

  • Nie było problemu, żeby wstać o północy i usmażyć naleśniki. Albo wyskoczyć do sklepu po czekoladę.

Potem przyszedł moment, który wszystko zmienił. Pewnego dnia na wadze pojawiła się trzycyfrowa liczba. Tylko na chwilę, ale to wystarczyło. „Myślałam, że zemdleję” – mówi. Drugi impuls przyszedł zaraz potem. Zwykły spacer z siostrą, kilka zdjęć, wrzuconych na Facebooka. I nagle jej zdjęcie profilowe – jej awatar – zniknęło, a w jego miejsce pojawiła się rzeczywistość. „Gruba baba” – mówi dziś z dystansem. „Nawet Google to wiedział.”

Tego dnia powiedziała sobie, że tak dalej być nie może.

A wcale nie było tak, że nie wiedziała, co robić. Wręcz przeciwnie. Informacji miała aż nadto. Wiedziała, co jeść, czego nie jeść, co „powinna”. Każdego ranka wstawała z postanowieniem, że dziś w końcu jej się uda. A wieczorem znów kończyła przy słodyczach. W kółko to samo. Błędne koło.

Długo wierzyła, że poradzi sobie sama. W końcu jednak przyznała, że się myli. Że potrzebuje pomocy. Chciała pójść sprawdzoną drogą, więc zaczęła szukać. Wtedy trafiła na historię kobiety, która schudła 50 kilo. I która zajęła się fachową pomocą innym. Bez długiego zastanawiania podjęła decyzję, że też tego chce. „Nie wahałam się ani sekundy” – mówi.

Na początku w ogóle nie wiedziała, czego się spodziewać. Nigdy wcześniej nie korzystała z poradnictwa żywieniowego. I szczerze – spodziewała się czegoś zupełnie innego. Na przykład jadłospisu. Dokładnego planu. Tabelki.

  • „Nie rozumiałam, jak to możliwe, że nie dostałam jadłospisu” – wspomina dziś.

Ale bardzo szybko zrozumiała dlaczego. Jadłospis złożony z potraw, których nie jadała, wcale by jej nie pomógł. Nie miałby sensu.

Zaczęła inaczej. Prosto. Podstawowe produkty, żadnych ekstremów, żadnych komplikacji. I nagle zaczęło się udawać. Powoli, ale konsekwentnie. Bez głodu. Czasem wręcz musiała wieczorem „dojadać”, bo nie czuła aż takiej potrzeby.

Ale zmiana nie dotyczyła tylko jedzenia.

Stopniowo zaczęła wszystko rozumieć. Przestała się przejadać. Zniknęła ochota na słodkie. Myśli już nie krążyły wyłącznie wokół jedzenia. Jedzenie stało się częścią dnia, a nie jego centrum.

Zaczęła planować. Przygotowywać sobie posiłki z wyprzedzeniem. Ale nie z obowiązku – raczej dla pewności. Wiedziała, co jej służy. Wiedziała, że nie musi wymyślać żadnych komplikacji ani kupować „cudownych” produktów. Wystarczy mieć kilka dań, które się sprawdzają.

Odkryła też aplikację Dine4Fit. Wcześniej jej nie rozumiała, dziś jej pomaga. Ale bez presji. „Nie załamuję się, gdy czegoś nie dopilnuję” – mówi. Bo zrozumiała, że w życiu nie chodzi o liczby, ale o ogólne dobre samopoczucie.

Ale największa zmiana zaszła w środku.

Nagle ma energię. Nie przesiaduje już wieczorami przed telewizorem, czekając, aż pójdzie spać. Czuje się lepiej we własnym ciele. Wkłada sukienki, które latami leżały w szafie. Ma poczucie, że dobrze w nich wygląda. Że chodzi z podniesioną głową.

A co być może najważniejsze – przetrwała też trudny okres, nie wracając do punktu wyjścia. Nie przejadała się. Nie zajadała stresu.

Zmieniła się również jej relacja z jedzeniem w codziennym życiu. Choćby podczas podróży. Kiedyś oznaczałoby to stres, wyrzuty sumienia, poczucie porażki. Dziś wie, że może sięgnąć po lokalne specjały. Spróbować. Cieszyć się nimi. A potem po prostu wrócić do swojego rytmu.

Kiedy ma podsumować swoją drogę jednym zdaniem, mówi: „Odnalazłam siebie na nowo.

A kobietom, które są teraz tam, gdzie ona była kiedyś, przekazuje jedno. Niech same zapytają siebie, ile razy próbowały już w pojedynkę. I czy to działało. Może czas spróbować inaczej. „To nie jest tak trudne, jak wygląda. Szybko to zrozumiesz” – dodaje z własnego doświadczenia. A na koniec mówi z uśmiechem, pod adresem swojej trenerki: „Żałuję tylko jednego – że nie spotkałam cię wcześniej.”

Autorka: Veronika Mayova, certyfikowana coachka żywieniowa
zdjęcie: depositphotos.com

dine4fit.pl

Redakcja
www.dine4fit.pl

18.6.2026 dine4fit.pl Ciekawe, Jak się odchudzać?

Z archiwum

Jak długo można przechowywać gotowe posiłki w lodówce?

Jestem pewna, że wielu z nas zastanawia się czasem, jak wygospodarować czas na swój wolny czas. Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że największym pożeraczem cennych chwil relaksu jest dla mnie codzienne przygotowywanie jedzenia.

Dlatego też staram się zminimalizować ten czas, gotując i przygotowując posiłki z kilkudniowym wyprzedzeniem.

Kontynuuj czytanie 30.11.2023

Powiązane artykuły

Bieganie jako forma psychohigieny

W dzisiejszych pędzących czasach coraz więcej osób szuka sposobu na odpoczynek od codziennego stresu, obowiązków zawodowych i nieustannego napływu informacji.

Jedną z najbardziej dostępnych i najskuteczniejszych form psychohigieny jest bieganie.

Kontynuuj czytanie 17.7.2026

Lody a odchudzanie: da się to pogodzić?

Lody, lody na patyku i owocowe desery po prostu pasują do lata. I właśnie dlatego niewiele sensu ma traktowanie ich jak czegoś zakazanego.

Zakaz często tylko zwiększa apetyt i prowadzi do tego, że zamiast jednej porcji człowiek ostatecznie zjada więcej, niż pierwotnie planował.

Trzy pułapki „zdrowego” jedzenia w trasie – i jak ich unikać

Sięgasz po sałatkę z kurczakiem zamiast frytek. Po baton „proteinowy” zamiast czekolady. Po izotonik zamiast coli. Każdy z tych wyborów wygląda jak dobra decyzja – i każdy z nich może być pułapką, w którą wpadasz właśnie dlatego, że opakowanie krzyczy „zdrowe”, „fit” albo „lekkie”.

Szum jedzeniowy. Dlaczego im mocniej się ograniczasz, tym głośniej robi się w głowie

Jest 10 rano. Śniadanie zjedzone godzinę temu, do obiadu jeszcze daleko, a Ty już planujesz, co na ten obiad będzie. Potem przychodzi myśl o przekąsce. Potem znowu o obiedzie. Otwierasz aplikację z dostawą, choć wcale nie jesteś głodny – po prostu chcesz popatrzeć. W tle, pod wszystkim, co robisz w ciągu dnia, działa cichy, uporczywy program: jedzenie.

Kontynuuj czytanie 29.6.2026

Niektórzy ludzie wyglądają na silnych, ale w środku od dawna są na skraju wyczerpania

Na pierwszy rzut oka sprawiają wrażenie, że ze wszystkim sobie radzą. Funkcjonują. Uśmiechają się. Zajmują się dziećmi, pomagają rodzicom, pilnują wnuków, chodzą do pracy, a często jeszcze rozwiązują problemy innych.

To ludzie, na których można polegać. Właśnie dlatego mało kto zauważa, że samych siebie stopniowo zepchnęli na sam koniec własnego życia.

Kontynuuj czytanie 25.6.2026

Dostępne wszędzie tam, gdzie ich potrzebujesz

Tabele kalorii są dostępne w Internecie, na telefonie, tablecie i smartwatchach, takich jak Garmin i Apple Watch.

App Store Google Play

Dine4Fit Banner Dine4Fit Banner