12.1.2022 dine4fit.pl

Jak przybrać na wadze dzięki Dine4Fit

Że co? Zapewne większość z Was zapyta. Jak to: przytyć? Chyba schudnąć?

Wiedz jednak, że istnieją przypadki stosowania Dine4Fit również w celu przybrania na wadze. Swoimi osobistymi doświadczeniami dzieli się tata Piotrusia.

Diagnoza: chudnięcie

Nasz Piotruś to niejadek. Chudy, kościsty. Ma ku temu predyspozycje genetyczne, żadne z nas nie było nigdy pucołowatym dzieciaczkiem, ale przecież w dzisiejszych czasach niedożywienie jest monitorowane przez pediatrę i proponuje się pewne rozwiązania.

Od co najmniej siódmego roku życia Piotrusia wykresy przyprawiały nas wszystkich, łącznie z jego lekarzem o ból głowy. Nie pasował do żadnej z nich, zawsze źle wypadał ze swoim wzrostem i wagą.

W wieku dziewięciu lat Piotruś ważył zaledwie 19 kilogramów. Babcie próbowały, kiedy Piotruś był u nich na wakacjach, ale zawsze był to tylko chwilowy przyrost wagi, zazwyczaj o pół kilograma. I tylko na krótko, bo potem nasz synek miał okres braku apetytu.

U lekarza

Chodziliśmy też na badania krwi, Piotruś ma wystarczającą ilość witaminy B12 a jego morfologia jest w porządku. Moja żona namówiła więc lekarza, aby zabrał naszego syna do dietetyka. Po pierwszej sesji, oboje wrócili nieco zdziwieni, a moja żona mówi: “Dietetyk polecił stronę internetową, która powiedziała, że bardzo nam pomoże. To się nazywa Dine4Fiti czy jakoś tak.”

Na scenie pojawia się Dine4Fit

Na tydzień przed drugą sesją z dietetykiem dostałem zadanie założenia Piotrusiowi konta w serwisie i zapisywania wszystkiego, co je codziennie przez cały tydzień. Jeśli coś zje.

W domu było to jeszcze możliwe – wiedzieliśmy i ważyliśmy na kuchennej wadze cyfrowej, ile gramów miała Piotrusiowa kromka chleba czy bułka, ile masła dostał na nią… Zwłaszcza z masłem okazało się być trochę problemu w czasach, gdy jego ceny zaczęły gwałtownie rosnąć. Wszystkie zapasy masła były tylko dla Piotrusia. My jedliśmy te dziwne pasty do smarowania, o których nie można powiedzieć, że są masłem. Zacząłem mu robić z twarogu pasty do smarowania.

Przekąski w szkole też były do nadzorowania – taki 60-gramowy rogalik z nadzieniem czekoladowym był albo przynoszony do domu ledwo napoczęty, potem ewentualnie kończony w domu. Oczywiście, nie mogliśmy pilnować, czy nie podzielił się tym z kolegą z klasy, ale ufaliśmy, że je sam.

Pierwsze problemy

Szybko jednak zdałam sobie sprawę, że nie wiem, jak kontrolować obiady Piotrusia w szkole. Nasze rozmowy w drodze ze szkoły do domu wyglądały mniej więcej tak:

– Co było na obiad?

– Mięso i sos.

-A co do tego?

– Nie wiem.

– No  ziemniaki, frytki, placki, kluski…?

– Kluski!

– A ile zjadłeś?

– No tak połowę.

– Połowę czego? Mięsa? Ile sosu? A ile tych klusek?

To była walka, aby uzyskać informacje od niego, zanim zdałem sobie sprawę, że takie informacje mogę jednak uzyskać od kogoś, kto tą szkolną stołówkę obsługuje. Otrzymałem wsparcie w postaci jadłospisu na cały tydzień. Byłem w domu.
Taaak, tego potrzebowałem. Tam, gdzie Piotruś zgłaszał jakieś mięso, okazywało się, że to było jakieś wysublimowane mięso z indyka w pomidorach z makaronem. I tak dalej. Jedyne, co się zgadzało z opowieściami Piotrusia to naleśniki z dżemem.

 Piotruś kontroluje swój rozwój

Ale z drugiej strony, obserwowanie postępów zaintrygowało samego Piotrusia. Każdego wieczoru, kiedy już wszystko zapisałem, stawał za mną i z satysfakcją patrzył na swój stan procentowy w lewym górnym rogu, który był i powinien być oznaczony na czerwono. Jeśli udało mu się poprawić 137% w stosunku do zalecanego dziennego spożycia kalorii, był wewnętrznie zadowolony. Był zachwycony, że przekroczył zalecaną wartość o 154%, podczas gdy fatalne wyniki 114% i 119% sprawiały, że na jego twarzy malował się smutek. W istocie, cały dzień spędził na próbach – i wyglądał na zachwyconego – jedzenia dużo i dokładania jeszcze więcej. A wieczorem zaglądał mi przez ramię, żeby zobaczyć, jak to działa.

Opcja udostępniania menu

Muszę przyznać, że w przypadku Piotrusia doceniłam jedną z opcji, jakie oferuje Dine4Fit – możliwość dzielenia się swoją dietą. Wystarczy wejść w zakładkę Udostępnianie w wersji na komputer i wybrać zakres czasowy od kiedy do kiedy chcesz, aby dana osoba zobaczyła menu, czy chcesz, aby zobaczyła również notatki. Podajesz mail i gotowe.

Jadłospisem Piotrusia podzieliłem się więc z żoną i naszym dietetykiem oczywiście.

Druga sesja z lekarzem

Lekarz był zadowolony z menu. Nawet w porównaniu z zeszłomiesięczną sesją Piotruś przytył pół kilograma. Ale przybyło mu też kilka centymetrów w górę. Oceniła jednak ten proces pozytywnie.

W diecie mieliśmy dużo tłuszczów i cukrów, co nie jest takim problemem w przypadku Piotrusia, ale nie było warzyw i owoców. Piotruś bardzo nie lubi obu tych produktów – z warzyw zje najwyżej marchewkę i buraka, z owoców ledwie jabłko.
Pani doktor namawiała go również do próbowania nowych rzeczy. Co w końcu nasz syn wprowadził w życie, biorąc pół łyżki grzybowej zasmażki, przyznając, że mu nie smakuje i nie chce już grzybów ani próbować nowych rzeczy.

Czekamy na trzecią sesję

Za tydzień mamy trzecią sesję i dziś znów wypełniłam jadłospis Piotrusia. Tak się złożyło, że właśnie przechodził obok i kiedy zobaczył w apce, że nie idzie na czerwono, przemyślał swoje dotychczasowe stanowisko w sprawie podwieczorków.

Zjadł więc jeszcze Monte, a potem na kolację dwie parówki (normalnie jedna stawała mu w gardle), zjadł nawet cały chleb bez gadania, a później wypił Nutridrinka i dwieście ml pełnotłustego mleka… Ogólny wynik 147% ponad dzienną dawkę bardzo go zadowolił. Gdy przebrał się w piżamę, poszedł się jeszcze trochę zważyć. Jego waga wynosi 20,5 kg, czyli jest o kilogram wyższa niż w zeszłym miesiącu. Miejmy nadzieję, że dotrwa do poniedziałku.

A Piotruś? Zadowolony z dzisiejszych wyników i zdecydowany utrzymać je w kolejnych dniach, wziął swojego misia Witusia i położył się do łóżka.

Jacek Talarkiewicz
prywatnie tata Piotrusia

Zainteresowało Cię to? Koniecznie sprawdź:

 

W archiwum przeczytasz także:

Jak zacząć z Dine4Fit, wytrzymać i nie zwariować

12.1.2022 dine4fit.pl Różne

Komentarze

Komentarze nie odzwierciedlają opinii redakcji ani administratora bloga.

Dodaj komentarz

Powiązane artykuły
Najlepsze ćwiczenia na “oponkę” Najlepsze ćwiczenia na “oponkę”

Wraz z wiekiem często obserwujemy wzrost tkanki tłuszczowej na brzuchu wzdłuż talii. Dzieje się tak zazwyczaj dlatego, że wraz z wiekiem zmniejsza się masa mięśniowa, a przyrost kanki tłuszczowej się nasila.

Dziś zebraliśmy najlepsze ćwiczenia, które pomogą nam ten proces odwrócić. Większość ćwiczeń można wykonywać w domu, niezależnie od wieku, choć wszystko z umiarem.

Cały artykuł 15.4.2024 0

Dlaczego tak wiele osób cierpi na wiosenne zmęczenie? I co można z tym zrobić? Dlaczego tak wiele osób cierpi na wiosenne zmęczenie? I co można z tym zrobić?

Sezon wiosenny niesie ze sobą szereg zmian.

Dzień się wydłuża, czas zimowy zmienia się na letni, ciepła pogoda kusi nas do coraz większej aktywności fizycznej, a nasze ciała, które zimą były rozgrzewane cięższymi potrawami, nagle się zatrzymują.

Nagle jesteśmy zmęczeni. My, nocne marki, stajemy się prawie bezużyteczni rano i często obrzydliwie rozdrażnieni wieczorami, a czasami wszyscy czujemy, że nie jesteśmy już panami naszego czasu… “Dlaczego tak jest?”, pytamy siebie, “Przecież tak czekaliśmy na tą wiosnę. No tak, to przez to wiosenne przemęczenie!”.

Cały artykuł 4.4.2024 0

Masala: Indyjskie mieszanki przypraw. Jak się w tym rozeznać? Masala: Indyjskie mieszanki przypraw. Jak się w tym rozeznać?

Wraz z rosnącą popularnością indyjskich restauracji, zaczynamy również używać coraz więcej indyjskich nazw potraw.

Nie jest chyba problemem zapamiętanie, że słowo “aloo” oznacza ziemniaka, “palak” – szpinak, “chana” – ciecierzycę, “dhal” – soczewicę, “rajma” – fasolę, “mattar” – groszek, “paneer” – ser, “raita” – jogurt, “gobhi” – kalafior, a “malai kofta” – smażone kluski z ciasta ziemniaczanego.

Cały artykuł 25.3.2024 0