4.8.2023 dine4fit.pl

Czy otyłość jest chorobą?

Debata na temat tego, czy otyłość powinna być postrzegana jako choroba, czy po prostu wynik niekonsekwencji w odżywianiu, toczy się w społeczeństwie od lat. Każda ze stron ma swoich zagorzałych zwolenników.

Dlatego dziś dodam swoje zdanie jako osoba, która od lat pracuje z otyłymi pacjentami.

Jestem dietetyczką i trenerką, która specjalizuje się w pracy z pacjentami z otyłością. Współpracowałam ze znanymi czeskimi organizacjami pomagającymi ludziom z tym problemem. Przez kilka lat pracowałam na arenie międzynarodowej, zajmując się otyłością z perspektywy postrzegania całego społeczeństwa, a także z perspektywy polityki i ustalania pewnych zasad dotyczących kontaktu z pacjentami otyłymi. Pozwolę więc sobie mówić z tej pozycji i z tego doświadczenia.

Bez deficytu kalorycznego się nie da

Nie twierdzę, że otyłość to tylko kwestia niekonsekwencji danej osoby. Nie twierdzę, że to tylko wynik choroby i każdy klient jest otyły bez winy własnych decyzji. Ale nie twierdzę też, że utrata wagi to kwestia jednej prostej decyzji i silnej woli.

Tak, bez deficytu kalorii tłuszcz nie zostanie spalony. Fizyka to podstawa, bez której się nie obejdzie. Deficyt można osiągnąć różnymi metodami, niektóre prowadzą do utraty tkanki tłuszczowej, inne w większości zabierają te kilogramy gdzie indziej – a to nie jest pożądane. Naszym celem powinna być przede wszystkim utrata nadmiaru tłuszczu. Ale nie o tym dziś mowa.

Czy utrata tkanki tłuszczowej jest tak łatwa, jak niektórzy czasami uważają? Nie jest tak łatwo po prostu powiedzieć “a od teraz jem inaczej” i zacząć chrupać marchewki i sałatę. To nie jest kwestia siły woli (cokolwiek to znaczy). Jeśli ktoś przez długi czas jadł niewłaściwie (cokolwiek, w nadmiernych ilościach) i spędza życie na kanapie, często wszystko, co naprawdę musi zrobić, to trochę ograniczyć jedzenie i zacząć się choć trochę ruszać. W związku z tym taka osoba może odnieść wrażenie, że tak naprawdę to wszystko jest oszałamiająco łatwe, bo przecież tak pięknie sobie radzi!

Inne zmienne w równaniu

Ale to, co działa na stosunkowo młodego mężczyznę, nie działa na przykład na kobietę w starszym wieku. Po prostu to już nie wystarcza. To też jest fizyka. Tak, nadal chodzi o to równanie spożycia i wydatkowania, to nadal obowiązuje, niezależnie czy to młoda kobieta czy ktoś, kto przez kolejne dekady przerabia wszystkie diety po kolei. Ale dodaliśmy inne zmienne do równania.

W tym momencie do głosu dochodzi wewnętrzne funkcjonowanie danej osoby. I tu właśnie pojawia się ten element dodatkowy. Są to dodatkowe zmienne, które wprowadzamy do prostego równania spożycia kalorii i wydatków. Wpływ hormonów, których poziom jest inny niż powinien. Wpływ wydatkowania energii, który nie do końca pasuje według danych aplikacji – ponieważ ciało torturowane przez lata deficytu naprawdę zarządza energią nieco inaczej i oszczędza jej więcej (nie mówię o jakimś znaczącym spowolnieniu metabolizmu, mówię o oszczędzaniu wydatkowania energii). Kwestia jest po prostu bardziej złożona. To wciąż to samo równanie, tylko z dodatkowymi wartościami, które musimy uwzględnić.

Tak, nadal prawdą jest, że spożycie musi być mniejsze niż wydatkowanie. Bez tego nie ma mowy, by to zadziałało. Ale musimy pracować z tym, co łącznie wpływa na to wydatkowanie i jak wielki on jest. I nauczyć klienta/pacjenta, czym jest spożycie, jak duże ma być i z czego tak na prawdę ma się składać.

Nastawienie umysłu

W przypadki wielu pacjentów nie wystarczy tylko obliczyć jak prawidłowo skonfigurować spożycie i wydatkowanie. Musisz także pomóc im w skonfigurowaniu całego dnia tak, aby mogli sprostać tym wymaganiom. I nie jest to tylko kwestia “ja tak powiem i tak będzie”. Takie podejście będzie w pełni odpowiadać pacjentowi, który jest samodzielny i przyzwyczajony do dbania o siebie. Ale mam też wielu pacjentów, którzy przychodzą do mnie, którzy są przyzwyczajeni do stawiania wszystkich i wszystkiego innego na pierwszym miejscu. Nie mogą być dla siebie takim priorytetem. A wtedy nie mogą sobie powiedzieć, że zrobią tak i siak i w ten sposób schudną.

Musimy zacząć pracować nad ich nastawieniem. Nauczyć ich, że to oni sami powinni być dla siebie priorytetem. I jak to zrobić – co jest jeszcze większym wyzwaniem. Powiedzenie sobie, że będę o sobie pamiętać, jest miłe, ale musimy też stworzyć ku temu warunki. Znaleźć czas dla siebie. Pozwolić sobie zadbać o swoje potrzeby. I to w jak najbardziej praktyczny sposób.

Czasami nawet zmiana nastawienia nie wystarcza i potrzebne są inne metody leczenia. Niezależnie od tego, czy są to leki, psychoterapia (nawet jeśli jest to “tylko” ta związana z nawykami żywieniowymi), czasami w grę wchodzi nawet operacja. Dopóki wystarcza praca dietetyka, sprawa jest prosta.

  • Nie, czasami naprawdę nie wystarczy powiedzieć klientowi/pacjentowi “więc nie jedz tyle i rusz tyłek”. Może to przynieść efekt przeciwny do zamierzonego, a  wkrótce zacznie być mowa o bariatrii.

Tak, gdyby wiele spraw było wyłapywanych na tym etapie “wystarczy”, byłoby idealnie. Ale po przekroczeniu pewnego progu (który jest nieco inny dla każdego), sprawa staje się nieco bardziej skomplikowana.

Choroba z nadmiaru?

To wciąż fizyka, to wciąż spożycie vs wydatek energetyczny. Ale czasami trzeba pracować z większą liczba zależności, niż tylko to, ile ktoś położył na talerzu danego dnia a ile kroków zrobił. I właśnie dlatego jest to choroba, przynajmniej na pewnym etapie.

Czy jest to choroba nadmiaru? Tak, często. Czy ma na nią wpływ nasze zachowanie? Tak (ponownie, poza rzadkimi zaburzeniami). Podobnie jest z DM2, nadciśnieniem, zespołem metabolicznym itp.

Nie twierdzę, że każda osoba z dodatkowymi kilogramami jest skomplikowanym przypadkiem, zawsze wymaga specjalnego traktowania i jest całkowicie niewinna. Podstawa jest zawsze taka sama, spożycie i wydatek energetyczny. Chodzi o to, że czasami wystarczy tylko nieznacznie zmienić spożycie i wydatkowanie, i nic więcej, a czasami trzeba zmienić więcej niż te dwa elementy i podejść do zwalczania otyłości jako do kompleksowego leczenia.

Autorka: Alexandra Rohlikova, dietetyczka, trenerka fitness
zdjęcia: cz.depositphotos.com i Autorki

W archiwum przeczytasz także:

Andrea: Podobają mi się wypełnione zielone kółka w aplikacji Dine4Fit, a także lubię zapisywać przepisy, które sama tworzę

4.8.2023 dine4fit.pl Różne

Komentarze

Komentarze nie odzwierciedlają opinii redakcji ani administratora bloga.

Dodaj komentarz

Powiązane artykuły
Najlepsze ćwiczenia na “oponkę” Najlepsze ćwiczenia na “oponkę”

Wraz z wiekiem często obserwujemy wzrost tkanki tłuszczowej na brzuchu wzdłuż talii. Dzieje się tak zazwyczaj dlatego, że wraz z wiekiem zmniejsza się masa mięśniowa, a przyrost kanki tłuszczowej się nasila.

Dziś zebraliśmy najlepsze ćwiczenia, które pomogą nam ten proces odwrócić. Większość ćwiczeń można wykonywać w domu, niezależnie od wieku, choć wszystko z umiarem.

Cały artykuł 15.4.2024 0

Dlaczego tak wiele osób cierpi na wiosenne zmęczenie? I co można z tym zrobić? Dlaczego tak wiele osób cierpi na wiosenne zmęczenie? I co można z tym zrobić?

Sezon wiosenny niesie ze sobą szereg zmian.

Dzień się wydłuża, czas zimowy zmienia się na letni, ciepła pogoda kusi nas do coraz większej aktywności fizycznej, a nasze ciała, które zimą były rozgrzewane cięższymi potrawami, nagle się zatrzymują.

Nagle jesteśmy zmęczeni. My, nocne marki, stajemy się prawie bezużyteczni rano i często obrzydliwie rozdrażnieni wieczorami, a czasami wszyscy czujemy, że nie jesteśmy już panami naszego czasu… “Dlaczego tak jest?”, pytamy siebie, “Przecież tak czekaliśmy na tą wiosnę. No tak, to przez to wiosenne przemęczenie!”.

Cały artykuł 4.4.2024 0

Masala: Indyjskie mieszanki przypraw. Jak się w tym rozeznać? Masala: Indyjskie mieszanki przypraw. Jak się w tym rozeznać?

Wraz z rosnącą popularnością indyjskich restauracji, zaczynamy również używać coraz więcej indyjskich nazw potraw.

Nie jest chyba problemem zapamiętanie, że słowo “aloo” oznacza ziemniaka, “palak” – szpinak, “chana” – ciecierzycę, “dhal” – soczewicę, “rajma” – fasolę, “mattar” – groszek, “paneer” – ser, “raita” – jogurt, “gobhi” – kalafior, a “malai kofta” – smażone kluski z ciasta ziemniaczanego.

Cały artykuł 25.3.2024 0