4.5.2023 dine4fit.pl

Kasia: Zapisywanie diety w aplikacji Dine4Fit traktuję jak grę w telefonie, którą lubię do dziś

Dziś publikujemy dla Was kolejną zachętę z jednej z naszych grup, przy okazji zapraszając do polskojęzycznej: Chudniemy i jesteśmy fit z Dine4Fit.

Takie posty jak ten dzisiejszy sprawiają nam ogromną radość. To nie nasza zasługa, że grupa działa i pomaga tak wielu osobom. To zasługa osób, które w większości same schudły z naszą aplikacją i nie mają trudności z udzielaniem porad początkującym.

Zresztą sami uważamy za cud, że jest tyle osób chętnych do udzielania rad, wspierania i w końcu inspirowania własnymi dietami. Dziś przedstawimy Wam uroczą kobietę, która na Facebooku pisze pod pseudonimem Kačenka Bůtelátko. Mamy przyjemność śledzić jej podróż przez długi czas, krok po kroku, i pochwalamy jej podejście do podejmowania rzeczy krok po kroku w sposób, który ludzie lubią.

Jak twierdzi, jej walka jeszcze się nie skończyła. Ale ponieważ niedawno “wyskoczyło” zdjęcie pokazujące, że już trochę schudła, postanowiła podzielić się swoją historią. I za jej zgodą, umieszczamy jej doświadczenie również na naszym blogu.

Oto jej słowa:

Moja historia zaczęła się pod koniec 2019 roku, kiedy waga pokazała 120 kg i z przerażeniem uświadomiłam sobie, że mam 29 lat i ważę tyle co słoń. Trzeba było wziąć się za siebie. Najpierw zmieniłam nieco dietę – wycięłam fast foody, popcorn, słodycze…

Na wiosnę zaczęłam więcej spacerować. Starałam się codziennie zrobić co najmniej zalecane 10 000 kroków. Jak to zrobić? Zaczęłam wysiadać z autobusu przed miejscem docelowym i po prostu “dochodzić te kilka przystanków”. Stopniowo wysiadałam coraz wcześniej, aż prawie codziennie pokonywałam około 8 km – i to idąc szybko. Byłem w tym trybie przez około półtora roku. W tym czasie zrzuciłem swoje pierwsze 15 kg. Ale potem nastąpiła stagnacja.

Pobrałam apkę Dine4Fit i zaczęłam ją wypełniać 17 czerwca 2021 roku. Wówczas ważyłam około 105 kg. I nie chciało to do końca działaś. Zawsze uważałam, że zapisywanie diety w aplikacji Dine4Fit jest denerwujące i ograniczające – ważenie wszystkiego, zapisywanie, planowanie…

  • Zaczęłam jednak myśleć o tym jak o zabawie, która do dziś sprawia mi przyjemność. I szczerze mówiąc nie wiem już jak mogłabym bez niej żyć – zapisywanie stało się moim stylem życia.

Na początku oczywiście się opierniczałam, ustawiałam aplikacjeę według wszystkich możliwych instrukcji w internecie, cały czas ją zmieniałam, często jadłam za mało itp.

Potem znalazłam grupę skupiającą użytkowników apki, która pomogła mi wszystko zrozumieć, a ludzie w niej ustawili aplikację tak jak to powinno być. Tym samym chciałabym podziękować wszystkim z całego serca za pomoc i cierpliwość.

Nie mówię, że zawsze mieszczę się w 100 % w zielonych kółeczkach, mam sporadyczne dni słabości, ale nie załamuję się już, nawet gdy podskoczę z czymś do 200 %!

Był czas, kiedy każde czerwone kółko sprawiało, że czułam się bardzo niekomfortowo, aż do wymiotów włącznie, albo podświadomie tworzyłam sobie w głowie problem, który na szczęście udało mi się przełamać. Teraz wiem, że w ciągu jednego dnia czy tygodnia kilogramy nie wrócą. Ważne, żeby nie zwalniać i trzymać się zielonych kółek jak najczęściej.

Mam też świadomość, że nie doszłam do 120 kg w tydzień, więc nie stracę tych kilogramów tak od razu. To właśnie ta świadomość, że zajmie to trochę czasu, była dla mnie osobiście dość trudna i długo trwało zanim ją zaakceptowałam. Ale to wszystko jest w mojej głowie i teraz wiem, że mogę to zrobić. Mam obecnie trochę kryzysu połączonego ze stresem, więc nie zawsze “jadę na zielono”, ale wiem, że to znowu minie.

Jestem bardzo wdzięczna za wsparcie mojej rodziny, partnera i przyjaciół. Dzięki Dine4Fit w ciągu niespełna dwóch lat zrzuciłam kolejne 20 kg. Teraz ważę około 85 kg, chciałabym schudnąć jeszcze około 10 kg, ale jestem szczęśliwa nawet w takiej formie. Muszę tylko ujędrnić swoje ciało.

Cały czas spaceruję, jeżdżę na rowerze lub w domu na orbitreku. Uwielbiam wodę i pływanie. Teraz zaczęłam też biegać i planuję rozpocząć lekki trening siłowy w domu. Kupiłam gumę do ćwiczeń. Ruch musi być dla mnie przyjemnością, więc czasem się przy nim wygłupiam i robię sobie tę przyjemność, kiedy tylko mogę.

Moim przesłaniem, jeśli mogę to tak nazwać, jest: bądźcie wytrwali, nie poddawajcie się i nie zniechęcajcie. A przede wszystkim nie rezygnujcie przy pierwszych porażkach. No i nie oczekujcie, że schudniecie szybko, bez pracy. Duże zmiany wymagają czasu.

Też chcesz schudnąć? Nic prostszego, zajrzyj tutaj:

W archiwum przeczytasz także:

Bycie pięknością z Instagrama nie jest kwalifikacją do tworzenia diety!

4.5.2023 dine4fit.pl Ciekawe, Jak się odchudzać?, Różne

Komentarze

Komentarze nie odzwierciedlają opinii redakcji ani administratora bloga.

Dodaj komentarz

Powiązane artykuły
Monika: Moja droga do zdrowia i szczęścia z Dine4Fit Monika: Moja droga do zdrowia i szczęścia z Dine4Fit

 Moje spotkanie z Dine4Fit rozpoczęło się kilka dni po moich 50. urodzinach (w lutym 2021).

Najpierw zdałam sobie sprawę, jak wyglądam na zdjęciach. W tym samym czasie koleżanki z pracy zaczęły interesować się i przechodzić na diety pudełkowe. Przeliczyłam sobie koszt i pamiętam, że pomyślałam, że mogę im pokazać, że można to zrobić taniej i nie być skazanym na gotowe zestawy.

Zaczęłam przeszukiwać internet, czytać o odżywianiu i odchudzaniu i sprawdzać popularne media społecznościowe. W ten sposób natknęłam się na jedną z grup powiązanych z Dine4Fit.

Cały artykuł 13.5.2024 0

Czy naprawdę łatwiej jest schudnąć 50 kg niż 5 kg? Czy naprawdę łatwiej jest schudnąć 50 kg niż 5 kg?

Nie każda redukcja jest taka sama. Tak, pierwsze pięć kilogramów, jeśli ktoś traci na wadze z powodu dużej nadwagi, jest łatwiejsze do zrzucenia niż pięć kilogramów, które ktoś chce tylko „dogładzić”, aby być zadowolonym ze swojego ciała.

Ale czy w ogóle można to porównać?

Cały artykuł 9.5.2024 0

Instruktorka fitness: wywiad z klientką, która schudła dzięki diecie i ćwiczeniom Instruktorka fitness: wywiad z klientką, która schudła dzięki diecie i ćwiczeniom

Kiedy niesamowita przemiana młodej i sympatycznej Stefki (50 kg w rok!) pojawiła się w naszej czeskojęzycznej grupie w lutym, od razu stało się dla nas jasne, że jej historia może być świetną motywacją dla innych.

Dzięki naszej trenerce Markecie, z którą współpracujemy od dłuższego czasu i która poprowadziła tę matkę uroczych bliźniaków w jej przemianie, możesz teraz przeczytać poniższy tekst. Niech Was wesprze i zmotywuje.

Cały artykuł 3.5.2024 0