18.10.2022 dine4fit.pl

Jak stwierdzić, że stosujemy zbilansowaną dietę?

Choć mówi się, że każdy wie, jak powinien się odżywiać, by czuć się dobrze, to usługi terapeutów i doradców żywieniowych są powszechnie poszukiwane.

Jak to jest możliwe?

Osobiście powiedziałabym, że to dlatego, że wiele osób w dzisiejszych czasach nawet nie zdaje sobie sprawy, co to znaczy jeść naturalnie, dobrze, czysto, oszczędnie i zgodnie z sygnałami naszego organizmu.

Wyobraźmy sobie, że przez kilka dni jemy plus minus jak nasze babcie i prababcie. Na Waszym stole znalazłby się więc zazwyczaj chleb, mleko, maślanka, twaróg, jogurt, masło lub świeży ser, jajka, śmietana, owoce, warzywa, ziemniaki, rośliny strączkowe, zboża, grzyby, orzechy, od czasu do czasu mięso, ryby słodkowodne, domowe konfitury, ogórki kiszone, buraki, kiszona kapusta, suszone owoce, mąka, zioła, przyprawy, napoje kawowe, cukier, miód itp. No właśnie, z tych składników/żywności stworzylibyśmy wszystkie swoje ciepłe i zimne dania. Do tego jedlibyśmy mniej więcej regularnie i bez patrzenia na komórkę i komputer, nie jedlibyśmy w pośpiechu/ w biegu, nie jedlibyśmy konserwantów, stabilizatorów, sztucznych aromatów, barwników, słodzików, wypełniaczy, tłuszczów zestalonych, żywności niskiej jakości i gorszej jakości, fast foodów, śmieciowego jedzenia, niskiej jakości wędlin, wypieków z mrożonek, przemysłowych słodyczy itp.

W dzisiejszych czasach mało kto je spokojnie, regularnie i tylko z jakościowych i “zwykłych” składników. Nic dziwnego, że ludzie mają zaburzone trawienie, przybierają na wadze, są zmęczeni, a potem nie wiedzą co, kiedy i jak jeść, żeby czuć się dobrze. Bo nie uczymy się teraz od najmłodszych lat dobrych nawyków żywieniowych i dobrego odżywiania. My tę drogę dopiero odnajdujemy i odkrywamy na nowo. I z tego powodu wierzę, że nadejdzie czas, kiedy większość naszego społeczeństwa znów będzie się cieszyć białym jogurtem, domowym twarożkiem posypanym ziołami. A jako słodycz zadowoli nas sałatka owocowa, kasza z owocami, orzechami i miodem lub czekolada. Nie mówię “wróćmy na drzewa”, ale wróćmy do natury, jakości, umiaru i wyjątkowości w naszej diecie.

Osobiście, kiedy podchodzi do mnie nowy pacjent chcący schudnąć, “podrasować swoją dietę” lub stworzyć dietę, zawsze prowadzi mnie to do dwóch podstawowych i zasadniczych punktów:

  1. Ustalić bardziej regularną dietę (niezależnie, czy ktoś je 3, 4, 5 czy 6 razy dziennie, zawsze zachęcam wszystkich do trzymania się pewnego rytmu dobowego w diecie, a nie ścisłych godzin.
  2. A potem staram się ustawić każdego pacjenta na ścieżce poszukiwania prostych składników i pokarmów (podstawowych i minimalnie przetworzonych).

Cel tych dwóch punktów jest jasny – ustalenie pewnego rytmu i regularności w diecie, a następnie odkrycie na nowo smaku podstawowych produktów spożywczych. Na początku pacjenci bywają niezadowoleni, bo po prostu nie lubią niesmacznych jogurtów czy twarogów, które nie są wyjątkowo aromatyczne. Gdy zjedzą twaróg czy skyr, to myślą, że “to nie ma smaku”. Podobnie jest z niesłodzoną kawą czy pomijaniem wędlin (zamiast tego polecam dobrej jakości mięso bez dresingów).

Ale kluczem jest tu WYTRWAĆ. Bo uwierzcie mi, podniebienie można odzwyczaić od silnych i uzależniających zachcianek, ale wymaga to czasu i cierpliwości. Ale potem przynosi niesamowitą wolność, gdy pacjent z radością informuje mnie, że teraz lubi mozzarellę zamiast bałkańskiej, która jest dla niego za słona. Radość z tego, że człowiek nie potrzebuje słodkiego jogurtu i wystarcza mu ten “zwykły”. Radość z delektowania się melonem czy bananem, które teraz uważa za wyjątkowo słodkie (zamiast ciastka).

A to nie wszystko. Kiedy pacjent oswoi się z pewną regularnością, wielkością i składem posiłków stworzonych z podstawowych lub minimalnie przetworzonych produktów spożywczych, wtedy stopniowo dochodzi do tego, że znów jest w stanie poczuć swoje ciało i jego sygnały. W rzeczywistości, z tymi dwoma wpojonymi zasadami (regularność w diecie i poszukiwanie czystych pokarmów i posiłków), możesz wtedy lepiej rozpoznać, że Twoja chętka na słodkie może być zakamuflowaną reakcją na zwiększoną aktywność, a twoje ciało prosi o więcej “energii” (i możesz zdecydować, w jakiej formie ją dostarczyć – czy zjeść ciasteczko, czy raczej dodać ją w otrębach, chlebie lub ilości dodatków czy innych składników). Nagle zobaczysz, że nie zawsze musisz trzymać się pięciu posiłków dziennie, gdy masz dzień, w którym nic nie robisz. Twój organizm nie potrzebuje tyle energii, więc może wystarczą trzy lub cztery posiłki. Lepiej też zidentyfikujesz, że być może Twoja zachcianka na czerwone mięso jest faktycznym zwiększonym zapotrzebowaniem na jakiś składnik w mięsie, a nie nieodpartą zachcianką na stek itp.

Wielu moich obecnych pacjentów również lubi poszukiwać i odkrywać swój indywidualny sposób odżywiania, dlatego poprzez eksplorację, testowanie i introspekcję szukają tego, co może im odpowiadać. Stopniowo dochodzą do punktu, w którym są w stanie krok po kroku “dopracować” swoją dietę i w ten sposób spełnić swoje pragnienia (schudnąć, przytyć, zyskać zdrowie…).

Z drugiej strony mam też wielu pacjentów, którzy potrzebują złapać się jakiejś liny, dostrojenia się do pewnej formy odżywiania, którą potem stale dopracowujemy. To właśnie dla tych osób odpowiedni jest plan żywieniowy dopasowany do potrzeb, który pomoże ludziom zorientować się w sytuacji i zacząć wprowadzać zmiany w swojej diecie, tak aby nieco łatwiej było dotrzeć do ich pragnienia schudnięcia, przytycia, dopracowania diety, poprawy parametrów zdrowotnych, poprawy trawienia, posiadania większej ilości energii itp.

Niezależnie od tego, czy zlecisz opracowanie diety, czy też znajdziesz formę odżywiania, która Ci odpowiada, tak czy inaczej możesz liczyć na pozytywne “konsekwencje”.

Dopracowaną dietę najczęściej rozpoznaje się po…

  • masz więcej energii/jesteś mniej zmęczony i znużony
  • uczucie wzdęcia brzucha zostaje znacznie wyeliminowane lub znika całkowicie
  • wypróżnienia stają się bardziej regularne
  • poprawia się trawienie (np. zgaga, ból żołądka i pęcherzyka żółciowego, biegunka, zaparcia, choroba lokomocyjna…)
  • nie masz tak często różnych zachcianek (zwłaszcza na słodkie, ale także na słone “smakołyki” czy tłuste potrawy)
  • nie doświadczasz tak wielu napadów głodu i przejadania się
  • poprawia się koncentracja i wydajność w pracy (i nie tylko w pracy, ale także w sporcie)
  • przedłużenie wytrzymałości w sporcie/treningu lub poprawa siły mięśniowej/kondycji
  • zmiany w składzie ciała (utrata wagi, przyrost masy ciała, tuning ciała – w zależności od tego, czego potrzebujesz)
  • ewentualne wskaźniki zdrowia ulegają poprawie (poziom cukru we krwi jest lepiej skorygowany, cholesterol, trójglicerydy, kwas moczowy, ciśnienie krwi może spaść…)
  • zwiększona mobilność u osób, które zmniejszają wagę (lepsze zginanie, łatwiejsze poruszanie się, mniejszy ból kolan i innych stawów, pleców…)
  • organizm jest bardziej odporny na wirusy
  • jesteś bardziej stabilny psychicznie i nastrojowo (nie masz tremy głodowej)
  • cieszysz się swoim jedzeniem bez konieczności ekstremalnego solenia, słodzenia, aromatyzowania, zimnych sosów, ketchupów, dressingów…
  • jesteś przykładem bardziej odpowiedniej formy odżywiania dla swojego otoczenia (rodziny, kolegów…) – fakt, że czujesz się i wyglądasz lepiej oraz czujesz się szczęśliwy jest po prostu zaraźliwy
  • nauczysz się jeść w sposób zrównoważony – dla swojego zdrowia i dla swojego ciała

Na zakończenie:

Ja osobiście nie lubię dawać ludziom uniwersalnej, czy funkcjonalnej diety czy produktu odchudzającego i cieszyć się, że w miesiąc schudną dziesięć kilo. Lubię pacjentów, którzy woleliby zrzucić dwa kilogramy w miesiąc, ale cieszą się z podróży, jaką jest zmiana diety. Szukają swojej odpowiedniej i długotrwałej formy odżywiania, w której jestem tylko ich drogowskazem, komentatorem, motywatorem, wsparciem i współuczestnikiem.

Moim życzeniem na przyszłość w sposobie odżywiania  ludzi jest powrót do prostoty, czystego jedzenia, spokoju w jedzeniu, radości, a także zrównoważonego rozwoju dla nas samych i naszej matki ziemi.

Autorka: Martina Rusňáková Korejčková, dietetyczka
foto: cz.depositphotos.com

W archiwum przeczytasz także:

Piwa bezalkoholowe: Czy rzeczywiście mają mniej kalorii?

18.10.2022 dine4fit.pl Ciekawe, Jak się odchudzać?, Różne

Komentarze

Komentarze nie odzwierciedlają opinii redakcji ani administratora bloga.

Dodaj komentarz

Powiązane artykuły
Bogusia: Dine4Fit to dla mnie styl życia Bogusia: Dine4Fit to dla mnie styl życia

Choć już od długiego czasu śledzimy historie użytkowników Dine4Fit, nigdy nie przestajemy się dziwić temu, co może zdziałać ludzka determinacja.

Przeczytajcie historię Bogusi, która zaczęła się odchudzać przy wadze 127 kg, mając trójkę dzieci i stos leków.

Cały artykuł 14.11.2022 0