22.6.2023 dine4fit.pl

Michał (57 lat): Dlaczego zakochałem się w aplikacji Dine4Fit?

Przedstawiamy dziś Pana Michała, który twierdzi, że aplikacja Dine4Fit uratowała mu nie tylko życie.

Według jego słów, dała mu nadzieję, że nikt nie jest beznadziejnym przypadkiem. I że każdy może przejść na zdrowszy styl życia i, co najważniejsze, przywrócić zdrowe relacje z samym sobą.

Jego historia przemiany zaczyna się od 161 kg, które osiągnął w klasyczny sposób: pośpiech, zbyt dużo pracy i brak czasu dla siebie i swojego zdrowia. Następnie niewydolność serca, arytmia, cewnikowanie, rozwód i utrata rodziny.

Coś z tego pasuje do Ciebie? To czytaj dalej.

Wyjście na prostą zajęło mi ponad 11 lat. Chociaż różni doradcy żywieniowi próbowali mi pomóc, za każdym razem zawodziłem i byłem pozostawiony własnemu losowi. Dopiero wspomniana aplikacja sprawiła, że zaczęło być inaczej. Czuwała nade mną i niczego mi nie wybaczała. Czerwone kółka bezlitośnie pokazywały, gdzie tkwi problem: sól, tłuszcz czy cukier. Ten ostatni u cukrzyka, którym jestem, szczególnie niepokojący.

A przecież to było takie proste. Wszystko, co musiałem zrobić, to zeskanować kod sprzedaży na żywności, a następnie wprowadzić ilość, którą zjadłem. Szybki i łatwy proces. Myślę, że po części dlatego nauczyłem się zapisywać wszystko uczciwie i nie oszukiwać. W końcu oszukiwałbym przede wszystkim siebie.

A poszedłem jeszcze dalej. Swoją przeszłość zostawiłem pod grubą kreską i przestałem szukać winowajcy, który mógłby być odpowiedzialny za te przeklęte dodatkowe kilogramy. Muszę przyznać, że często byłem zły nawet na aplikacę, gdy nie pokazywała tego, co sobie wyobrażałem, nerwowo stukając w ekran telefonu, aż musiałem wymienić folię.

Ale z czasem nawet się w niej zakochałem i zacząłem jej ufać – za jej przejrzystość i łatwość obsługi. I uwaga, nadszedł ważny punkt zwrotny: im mniej wściekły się stawałem, tym bardziej zacząłem skupiać się na kontrolowaniu poszczególnych produktów. Poznałem poszczególne makroskładniki – białko, tłuszcz, węglowodany i jak to wszystko działa.

  • Nie wstydziłem się podejść do lodówki w obecności innych i zeskanować kodu z opakowania.

W końcu zacząłem dyskutować o apce, co o dziwo doprowadziło do zmniejszenia liczby złośliwych uwag ze strony moich kolegów. Nie powinno się drażnić szaleńca, który gada do telefonu, nie będąc połączonym z żadnym rozmówcą.

Moja rada dla ciebie?

Zawsze poświęcaj czas po posiłkach i regularnie zapisuj swoje posiłki i napoje (odpowiednie nawodnienie jest naprawdę ważne). Dziś to dla mnie rytuał i gra. A tak między nami, idzie to naprawdę szybko. W miarę jak coraz lepiej rozumiałam istotę zbilansowanej diety, czerwone kółka stopniowo malały, a zielone pięknie się zazieleniały. Krótko mówiąc, nawet prowadzenie dziennika wymaga praktyki.

W moim przypadku utrata wagi była powolna, ponieważ jedynym ruchem, który wykonuję ze względów zdrowotnych, jest zwykłe chodzenie, ale poszło dobrze. I to jest najważniejsze. Moje ciało stopniowo stawało się lepsze, podobnie jak moje relacje z samym sobą.

Dine4Fit pomogło mi zakotwiczyć ważne szczegóły moich codziennych nawyków i być całkowicie niezależnym od ekspertów, z którymi zwykle nie możemy być w stałym kontakcie. I dla mnie zawsze było to w duchu powiedzenia “poza zasięgiem wzroku, poza zasięgiem umysłu”. Tutaj mogę zaplanować swoją dietę tak, jak mi się podoba i mieć ją od razu pod kontrolą. Nie grozi mi ucieczka, gdy tylko zamkną się za mną drzwi gabinetu dietetyka.

Na zakończenie?

Zimny i bezduszny algorytm, który sprawia, że aplikacja Dine4Fit działa, jest gotowy dzień i noc, aby pomóc mi poprawić dietę, dzięki czemu mogę żyć lepiej. To po prostu miłość 🙂

foto: cz.depositphotos.com

W archiwum przeczytasz także:

Chudnij powoli i nie wierz w cudowne drogi na skróty

22.6.2023 dine4fit.pl Ciekawe, Korzystanie z Dine4Fit

Komentarze

Komentarze nie odzwierciedlają opinii redakcji ani administratora bloga.

Dodaj komentarz

Powiązane artykuły
Przemiana z chorobliwie otyłej dziewczyny w uczestniczkę Gladiator Race i dawcę krwi Przemiana z chorobliwie otyłej dziewczyny w uczestniczkę Gladiator Race i dawcę krwi

Kolejna fantastyczna historia transformacji ponownie pochodzi z jednej z naszych grup.

Autorką i główną bohaterką w jednym jest Katarzyna, która nie tylko dzieli się swoją wiedzą z innymi, wie, jak udzielać dobrych rad w grupie, ale nawet wzięła udział w warsztatach poświęconych odżywianiu na Uniwersytecie Karola w Pradze, który z powodzeniem ukończyła jakiś czas temu. Poznajcie ją…

Cały artykuł 5.12.2023 0